wtorek, 1 grudnia 2015

26. Wypadek, szpital

Po śniadaniu policjanci udali się do pracy. Gdy inni pracownicy dowiedzieli się o zaręczynach gratulowali parze. Dzień minął im spokojnie. Do domu wrócili o 18. Zjedli kolację i zasiedli przed telewizorem. Około 22 położyli się spać.
Następnego ranka zakochani wstali jak zwykle o 6.30. Umili się, ubrali, zjedli posiłek, a potem wyruszyli do pracy. Jechali samochodem, który prowadził Jacek. Nagle na drogę wybiegł mały chłopiec. Za nim krzyczała jego mama i nie wiedziała co ma robić. Jacek szybko zaczął hamować i stracił na trawnik. Niestety auto uderzyło w drzewo. Ola była nieprzytomna i miała zakrwawioną głowę. Jacek też na chwilę stracił świadomość, ale szybko ją odzyskał. Wybiegł do chłopca. Dziecko było tylko trochę poobijane. Mężczyzna wrócił do samochodu. Ukucnął obok Oli i złapał ją za rękę. Szybko zadzwonił po pomoc.
-Oleńko, kochanie, słyszysz mnie?!?!-aspirant był przerażony.
Po chwili przyjechało pogotowie. Zabrało do szpitala Olę, Jacka oraz chłopca z matką. Aleksandra była w ciężkim stanie. Nowak natomiast był  poobijany i miał złamaną rękę, która włożono mu w gips. Mężczyzna siedział przed salą ukochanej i czekał na wieści od lekarza. Wtedy podeszła do niego kobieta z synem.
-Dzień dobry-przywitała się-nazywam się Agata Piotrkowska, a to jest Tomek.
-Jacek spojrzał na nią z zaskoczeniem.
-Dzień dobry, Jacek Nowak. Cześć urwisie-zwrócił się do chłopca.-Nic Ci się nie stalo?
-Wszystko w porządku, dzięki panu-Jacek uśmiechnął się smutno. -A z panem wszystko w porządku?
-Ze mną tak-mężczyzna spuścił wzrok.
W tej chwili z sali wyszedł lekarz. Policjant wstał.
-Co z Olą?-zapytał szybko.
-Pani Aleksandra jest bardzo poobijana. Ma rozciętą głowę i wstrząs mazgu.
-Czy ja mogę do niej wejść?
-Tak oczywiście. Pacjentka teraz śpi i proszę jej nie budzić.
-Dobrze.
Jacek wszedł do sali. Usiadł na krześle obok narzeczonej i patrzył w jej zamknięte powieki. Po pewnym czasie w szpitalu pojawił się Wysocki.
-Co się stało?!??-zapytał.
Aspirant opowiedział mu całą historię. Komendant prosił blądyna, by wrócił do mieszkania odpocząć, lecz ten uparł się, że musi być przy Oli.

***
Kolejne opowiadanie za nami. Jak Wam się podobało?
Pozdrawiam

10 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że Ola szybko wyzdrowieje. Świetny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. No no świetne opowiadanko. Nie spodziewałam się wypadku...
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadaniem super. Myślę że Oli nic nie będzie
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej fajna czesc czekam na kolejna ciekawy watek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny (jak mogłaś uśmiercić auto?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. No, ktoś musiał się poświęcić. Tym razem auto :)
      Pozdrawiam

      Usuń