Po chwili było już u profosa.
-Cześć, co Was do mnie sprowadza?-zapytał niczego nieświadomy Kobielak.
Jacek spojrzał tylko na niego ponurym wzrokiem. Mieszko również nie wiedział, co powiedzieć.
-O co chodzi?-pytał dalej.
Nowak spojrzał na posterunkowego.
-Yyy, Jacek jest zatrzymany-oznajmił powoli.
-Haha-zaśmiał się.-Niezły żart. Prawie się nabrałem...
-To nie jest żart?-zdenerwował się Jacek.-Czy ja wyglądam jakbym żartował?!
-Ale... co się stało? Co przeskrobałeś?
Pawlak bez słowa położył przed Adamem teczkę. Kobielak otworzył ją i zaczął po cichu czytać.
-...Jacek Nowak podejrzany o... gwałt i zabójstwo... Ale.. Jak to...
-Zamknij się już i mnie przeszukaj. Chcę to mieć już za sobą-wkurzył się.
Profos przystąpił do czynności. Po kilku minutach odprowadził Jacka do aresztu.
W tym samym czasie Ola siedziała w pokoju za biurkiem. Twarz miała skrytą w dłoniach. Płakała cichutko. Chwilę później do pomieszczenia wszedł Mikołaj, który dopiero co dowiedział się o zaistniałej sytuacji. Powoli podszedł do Aleksandry i usiadł obok niej.
-Ola...-zaczął-ja.. nie wiem co powiedzieć.
Kobieta odsunęła ręce. Miała mokre oczy.
-Ej... Wszystko się wyjaśni.
-Skąd wiesz? Skąd wiesz co tam się stało? Jak było naprawdę?
-Olka... Ty chyba nie wierzysz w to, że Jacek... że on to zrobił...
-Nie, ale... są przeciwko niemu dowody.
-Jakie dowody? To, że spotkał ją przed klubem? To ma być dowód?
W tym momencie do pokoju weszła Monika.
-Cześć. Jak się czujesz?
-A jak mam się czuć?
-No tak. Mamy nowe fakty w sprawie.
-Jakie?-zapytał zaciekawiony Mikołaj.
-Przyszły wyniki badań z laboratorium. Potwierdziło się, że pod paznokciami ofiary, był naskórek Jacka.
-To nie możliwe-wystraszyła się Ola.-On tego nie zrobił.
-Ja już nie wiem, co mam o tym myśleć-powiedziała Kownacka.-Idę jeszcze raz go przesłuchać. Chcesz być przy tym?-zwróciła się do Oli.
-Yyy.... tak. Chcę.
-No dobra.
Policjantki wyszły z gabinetu.
***
Na prośbę Alicji mamy dziś kolejne opowiadanie. Podobało się Wam?
Pozdrawiam
Proszę zròb żeby uwierzyli Jackowi przecież tota Ania go zadrapała błagam niech Jacek wyjdzie z aresztu!
OdpowiedzUsuńNo nie wiem. Zobaczymy.
UsuńPozdrawiam
Jak możesz no wiesz co.Super opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next
Magda
Mogę mogę :)
UsuńDziękuję.
Pozdrawiam
Niech się okaże, że przed klubem są kamery i wtedy się potwierdzi, że go przypadkiem podrapała, przecież nie może iść siedzieć no.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Paulina
Dziękuję za komentarz.
UsuńPozdrawiam
opowiadanie super i trzyma w napięciu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na następne :)
Gabrysia
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Ej... Niedobra ty, wiesz co? Prezentów nie będzie! Renifery Św Mikołaja wszystko wiedzą. Węgiel ci wyślemy, mamy już adres. :)
OdpowiedzUsuńJak ja mam pisać coś optymistycznego na bloga, jak wy takie rzeczy robicie? Okey, u mnie też będzie smutno, źle i nie fajnie. Zapraszam do siebie 24,wcześniej nic nie dam rady dodać.
~Ivory (kiedyś Sarna)
Dziękuję za komentarz.
UsuńCzekam...
Pozdrawiam
Świetny rozdział. Czekam na next i życzę weny.
OdpowiedzUsuńU mnie dzisiaj wieczorem...może wcześniej...
Misia
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
A napiszesz dziś next?
UsuńProszę...
Misia
Tak. Niedługo będzie
UsuńDziękuję :-*
UsuńMisia
Świetne opowiadanie. Czekam na next :)
OdpowiedzUsuńAlicja
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
kiedy next?
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny Ela
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam