piątek, 25 grudnia 2015

65. Opowieść Jacka

-Olu, kochanie..-zaczął.-Ja.. chciałem Ci wszystko wyjaśnić.
-Ale co wyjaśnić.
-Słonko, ja tego nie zrobiłem. Uwierz mi.
-Jecek.. wierzę Ci. Wiem, że tego nie zrobiłeś.
-Naprawdę?
-Tak. I chcę Ci pomóc, dlatego musisz mi wszystko dokładnie opowiedzieć. Dobrze?
-Jesteś cudowna Oleńko.
-Mów, bo nie mamy za wiele czasu.
-Od czego zacząć?
-Odtąd jak poznałem tą dziewczynę.
-No więc.. Było koło trzeciej, więc postanowiłem wrócić do domu. Pożegnałem się z chłopakami i wyszedłem. Przed klubem wpadła na mnie ona. Przewróciłaby się, ale ją złapałem. To wtedy udrapnęła mnie przez przypadek. Pogadalismy chwilkę. Zapytałem, czy jej nie odprowadzić, ale nie chciała. I tyle. To cała historia.
-A... co było dalej? Gdzie poszedłeś? Może jechałeś jakąś taksówką?
-Nie. Szedłem przez jakąś ulicę. Pusto tam było, nie widziałem żadnych ludzi. Pamiętam, że przechodziłem obok jakiegoś małego sklepu, ale też był już zamknięty. Potem były tylko jakieś ciemne uliczki, nie pamiętam za bardzo jakie i gdzie to było.
-Ten sklep... może tam był jakiś monitoring. Trzeba będzie to sprawdzić.
-Ola... dziękuję, że przy mnie jesteś, że mi pomagasz. To wiele dla mnie znaczy. Bez Ciebie nie dałbym sobie rady.
-Jacek, kochanie... jesteś moim mężem. Zrobię dla Ciebie wszystko.
-Ale ja nie chcę wszystkiego.
-Tylko co?-zdziwiła się Ola.
-Tylko mnie kochaj-posłał jej ciepły uśmiech.-Chce tylko Ciebie. Ciebie i nasze maleństwo. A jak się czujesz?
-Dobrze. Jutro mam wizytę u ginekologa, ale...
-Co jest?
-Wolałabym, żebyś był przy mnie.
-Cały czas jestem przy tobie. Jestem w twoim sercu.
Ola uśmiechnęła się lekko. Nagle usłyszeli czyjś głos.
-Kończcie już-powiedział strażnik.
Jacek spojrzał na Olę. Położył swoje ręce na leżących na stoliki rękach żony. Wtulił w nie swoją głowę. Aleksandra patrzyła na niego ze łzami w oczach. Wiedziała, że Jacek również płacze, bo czuła krople na swoich dłoniach.
Siedzieli tak przez kilka minut. Niestety widzenie się skończyło. Małżonkowie wstali. Na pożegnanie przytulili się i namiętnie pocałowali. Potem Jacek został wyprowadzony. Ola stała jeszcze przez chwilę, patrząc za nim. Otarta łzy i wyszła z aresztu.

***
Mamy kolejne opowiadanie :) Podobało się Wam?
Pozdrawiam

12 komentarzy:

  1. Super opowiadanie. Czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Wesołych świąt.
    Mała. ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie będzie monitoring w tym sklepie :)
    Świetne opowiadanie :)
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie cudowne , czekam na next , serdecznie Pozdrawiam i życzę weny Ela . Wesołych Świąt .

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiadanie mega super
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne opowiadanie
    Czekam na next
    Pozdrawiam
    Paulina

    OdpowiedzUsuń