"Co ja tutaj robię?"-zapytał sam siebie.
Wypuścił z rąk wizytówkę Julii, która upadła na ziemię. Jacek odwrócił się i ruszył w przeciwnym kierunku. Postanowił jednak przejść się po mieście. Spacerował po parku, rynku i różnych sklepach. Tak minęły mu dwie godziny. Potem stwierdził, że musi wrócić do domu. Nie miał bowiem gdzie iść. Nie zabrał ze sobą żadnych rzeczy ani pieniędzy. Powędrował więc powoli do domu.
W tym samym czasie
Ola ciągle źle się czuła. Co chwilę biegała do łazienki. Pomyślała, że chyba jednak musi wybrać się do lekarza. Nagle przyszedł jej do głowy jeszcze jeden pomysł. Postanowiła go zrealizować. W tym celu znowu udała się do łazienki. Musiała to sprawdzić, choć bała się wyniku. Co jeśli ona...? Jak sama sobie z tym poradzi?
Po długim spacerze, pół godziny później Jacek był już pod domem. Niepewnie przekręcił kluczyk w drzwiach i wszedł do środka. Już w przedpokoju usłyszał płacz. Poszedł do salonu. Na kanapie siedziała zapłakana Aleksandra. Cicho szlochała, mocno ściskając coś w ręku. Mężczyzna wolniutko podszedł do niej i usiadł obok.
-Olu...-szepnął.-Co się dzieje?
-Jacek...-mówiła przez łzy.-Co teraz? Co z nami będzie? Ja... ja nie chcę być sama. Ja się boję...
-Słonko, czego się boisz?
-Ja... jestem w ciąży...-roztrzęsioną, podała mu test, który trzymała.-Co teraz będzie?
-Oleńko, a co ma być? Nigdy bym Cię nie zostawił. Ani Ciebie ani naszej małej kruszynki-uśmiechnął się lekko.
-Jacek... przepraszam. Przepraszam, że Ci nie wierzyłam, i że tak na Ciebie naskoczyłam jak powiedziałeś mi o tej... Julii.
-Olcia, kochanie, to ja Ciebie przepraszam. Za wszystko, za te wszystkie kłótnie. Przepraszam. Olu, wybaczysz mi?
Ola uśmiechnęła się delikatnie, a z jej oka wypłynęła łza.
-Wybaczę, ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?
-Że Ty wybaczysz mi.
Na twarzy Jacka pojawiła się radość. Odłożył na stolik test ciążowy i powoli ujął rękoma twarz żony. Opuszkami palców otarł jej łzy smutku zmieszane ze łzami radości. Patrzyli sobie w oczy i co sekunda zbliżali się do siebie o kilka milimetrów. Po chwili delikatnie dotykali się nosami, a parę sekund później usta Oli były przy ustach Jacka. Zaczęli się namiętnie całować.
Posterunkowa była już spokojna. Czuła się bezpiecznie przy swoim mężu. Mimo, że na początku bała się wyniku testu, to cieszyła się, że zostanie matką, bo zawsze o tym marzyła. Bała się tylko tego, że będzie musiała wychowywać je bez Jacka. Ale teraz jest już dobrze. Znów ma przy sobie najcudowniejszego mężczyznę na świecie.
***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało Wam się?
Chciałam powiedzieć, że już jakiś czas temu zaplanowałam ciąże Oli. Chciałam ją wprowadzić w jakiś ciekawy sposób, dlatego wymyśliłam te kłótnie.
Cieszycie się, że Ola jest w ciąży i pogodziła się z Jackiem?
Pozdrawiam
Baardzo się cieszę :D Sprytnie to sobie wymyśliłaś ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńKiedy next u ciebie?
Pozdrawiam
super nie długo bedzie u mnie czesc wiec zapraszam za jakas godzine
OdpowiedzUsuńDziękuję. Czekam ;)
UsuńPozdrawiam
Mam nadzieje że, teraz nie zaśniesz :)
UsuńDziś piątek. Jutro mogę dłużej pospać :D
UsuńLubisz moje opowiadanie dłuższe czy krótsze ?
UsuńJuz jest
UsuńDłuższe :)
UsuńBardzo opowiadanie cudowne , pozdrawiam Ela .
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Świetne:) Czekam na next :)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Ja cie kiedyś udusze. Stracha mi napedzilas a tutaj ciąża. Ja z tobą juz nie mogę. Twoje opowiadania są boskie
OdpowiedzUsuńAlicja
Dziękuję. Chciałam tylko, żeby nie było za nudno :)
UsuńPozdrawiam
Oj tak nie było nudno było aż za ciekawie :(
UsuńAlicja.
U mnie next
To chyba dobrze :)
UsuńJuż zaglądam.
A u cb kiedy kolejne opowiadanie?
UsuńMoże dzisiaj?
Alicja
Czesć kolejna cześć już dzisiaj i to są efekty za szybkiego przychodzenia do domu
UsuńJeej Ola i Jacek będą mieli dziecko i się pogodzili. Opowi boskie. Czekam na next i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
Gosia.
Dziękuję :)
UsuńPozdrawiam
Świetne opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
Magda
Dziękuję :)
UsuńPozdrawiam