-Pacjetka ma poważnie złamaną nogę i...-lekarz przerwał.
-I co???-Niecierpliwił się Jacek.
-Ma też krwiaka wewnątrzczaszkowego. Skutkiem tego może być stały niedowład ciała, śpiączka, a nawet śmierć. W przypadku pani Aleksandry jest to śpiączka. Nie wiemy ile będzie ona trwała. Możliwe, że nigdy się nie obudzi. Jeśli jednak wybudzi się w ciągu najbliższych dwóch tygodni, to nie powinna mieć później żadnych powikłań. Trzeba być dobrej myśli. Zawsze jest jakaś nadzieja.
Jacka i Wojciecha zamurowało. Lekarz odszedł. Wysocki patrzył za nim w bezruchu. Nowak oparł się o ścianę. Po chwili opadł na ziemię. Siedział tak i nie ruszał się. Jego wzrok utkwiony był w podłogę. Z oczu powoli spływały łzy. Komendant odwrócił się. Spojrzał na zięcia. Podszedł do ściany naprzeciw Jacka i usiadł na krześle. Oparł się na rękach, chowając twarz za dłońmi. Siedzieli tak bardzo długo.
Godzina 20.30
Do szpitala przyszedł Mikołaj. W recepcji zapytał o Olę. Ruszył w kierunku sali wskazanej przez recepcjonistkę. Przed salą ujrzał dwóch mężczyzn siedzących w bezruchu. Białych był zdziwiony.
-Co z Olą?-zapytał.
Nowak i Wysocki uniesli głowy. W oczach mieli łzy. Żaden nie odpowiedział na zadane im pytanie. Aspirant wiedział już, że z jego partnerką nie jest dobrze. Popatrzył na załamanych policjantów i usiadł obok komendanta. Jacek znów spuścił wzrok. Położył głowę na krześle stojącym obok niego. Jego oczy były czerwone. Po twarzy płynęły kolejne łzy. Mikołaj i Wojciech patrzyli na niego ze współczuciem.
Czas mijał i mijał, a oni dalej siedzieli nieruchomo. Nie mieli już nawet siły płakać.
Było około godziny 23. Do mężczyzn podszedł lekarz.
-Powinni panowie iść do domu odpocząć.
Jacek nawet nie zareagował. Wysocki spojrzał tylko na niego tępym wzrakiem, ale Mikołaj wstał.
-Co oni mają robić w domu, jak najbliższa im osoba leży tutaj.
-Oni muszą odpocząć. Przespać się.
Lekarz zaczął przekonywać aspiranta. Ten po pewnym czasie uległ i powiedział, że zajmie się nimi.
-Jacek musisz odpocząć-powiedział podchodząc do męża pacjentki. Jacek nie reagował.-Jacek, Jacek!!!-nadal nic.-Panie komendancie, musi pan odpocząć-zwrócił się do Wysockiego.
-Tak-odpowiedział cicho.-A co z Olą?
-Odwiozę pana i Jacka do domu a potem tu wrócę.
-Dobrze-zgodził się.
-Jacek wstawaj-powiedział znowu Mikołaj. Ten nadal nie reagował.-Jacek!!!-zaczął podnosić na niego głos.
Białach był zaniepokojony. Poszedł po lekarza. Kilka minut później wrócił w towarzystwie doktora.
***
Mamy kolejny dziś rozdział, na prośbę Alicji i Gosi (które pobiły mi rekord komentarzy).
Jak myślicie, co z Jackiem?
Pozdrawiam
A z Jackiem co jakiś krwotok czy jak? To żeś mnie zdziwila. Chyba nie będę mógła spać :)
OdpowiedzUsuńAlicja
Ha ha ha. Jaki krwotok? Niby skąd?
UsuńPozdrawiam
A ja nie wiem. Juz cie trochę znam jesteś zdolna do wszystkiego. Wszystko się dobrze zapowiada a tu nagle wypadek
Usuńa może zemdlal
Alicja
No kombinuj, kombinuj :)
UsuńPozdrawiam
No to może oguchl lub nie chciał iść i się załamał
UsuńAlicja
Hej super opowiadanie co papugujesz po mnie ?? Odgryzlas sie za to co napisalam w w 2 czesci heh. Czekam na kolejna czesc
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz.
UsuńA kiedy next u ciebie?
Pozdrawiam
Nie wiem kiedy bedzie moze jutro ale nie obiecuje bo dopiero po 18 bede w domu
UsuńOpowiadanie mega super mam nadzieję że nic mu nie będzie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam :D
Mam nadzieję, że Ola się szybko obudzi, a Jackowi nic nie będzie ;)
OdpowiedzUsuńczekam na więceej
Pozdrawiam
Paulina
Dziękuję za komentarz.
UsuńPozdrawiam