Dwa tygodnie później
Ciąża Oli przebiega prawidłowo. Policjantka jeszcze przez cztery tygodnie będzie pracowała w służbie patrolowej. Potem zostanie przeniesiona do administracji.
Dziś jest sobota. Aleksandra pełniła służbę z Mikołajem. Około godziny 17 dostali zgłoszenie.
-05 dla 00-usłyszeli w radiu głos.
-05 zgłaszam się-powiedziała funkcjonariuszka.
-Jedźcie na Konwaliową 18a mieszkania 21.
-A co tam się stało?
-Jakaś kobieta zgłosiła, że jej rehabilitant ją szarpie i zastrasza.
-Ale to się dzieje teraz? On jest u niej?
-Tak i jest bardzo agresywny.
-No dobra, udajemy się. Bez odbioru.
Policjanci udali się na miejsce. Byli tam już po siedmiu minutach. Weszli do budynku i zapukali do drzwi z numerem 21. Nikt nie otwierał, więc postanowili wejść do środka. Dzwi nie były zamknięte na klucz, dlatego bezproblemowo znaleźli się w środku.
-Dzień dobry, aspirant Mikołaj Białach i posterunkowa Aleksandra Nowak, komenda miejska policji we Wrocławiu. Jest tu ktoś?!?
Po chwili usłyszeli hałas dochodzący z sypialni. Weszli do pokoju. Tam ujrzeli młodą blądynkę, która była przywiązania grubym sznurkiem do łóżka. Mikołaj szybko rozwiązał przerażoną kobietę, a Ola podała jej wodę. Oboje byli zdziwieni takim obrotem sprawy. Zabrali blądynkę na komendę, by złożyła zeznania.
-Dagmara Zielonka, lat 27 tak?-zapytał Mikołaj trzymając w ręku dowód osobisty.
-Tak, zgadza się.
-Dobrze. W takim razie proszę opowiedzieć, co się wydarzyło-poprosiła Ola.
-No więc jakiś czas temu miałam poważny wypadek samochodowy i operację. Musiałam przebyć rehabilitację, bo inaczej nie mogłabym sama chodzić. Żeby było mi łatwiej, znalazłam w internecie ogłoszenie o ćwiczeniach z rehabilitantem, które miały odbywać się w domu. Nie mogłam dojeżdżać do klubu, więc zadzwoniłam na numer z ogłoszenia. Umowiłam się z tym panem. Kiedy przyszedł pierwszy raz, był bardzo grzeczny i miły. Ustaliliśmy dni rehabilitacji oraz cenę. Przez dwa tygodnie wszystko było w porzadku. Kilka dni temu zaczął się do mnie zbliżać. Przez ostatnie trzy dni dotykam mnie... Nie chciałam żeby więcej przychodził. Dziś było tak samo, ale ja złapałam za telefon i zadzwoniłam na policję. Gdy to zobaczył związał mnie, po czym uciekł z mieszkania.
-Czy byłaby pani w stanie go jakiś opisać?
-Tak. Wysoki brunet, niebieskie oczy.
-Wie pani jak on się nazywa?
-Oczywiście. Przedstawił się jako Dawid Kowalski.
-Kowalski-wymamrotał Mikołaj.-Z takim nazwiskiem, to we Wrocławiu co najmniej 5 osób znajdziemy.
-O ile podał prawdziwe nazwisko-dodała Ola.
Posterunkowej przypomniała się podobna sytulacja, gdy usłyszała to imię.
-Ale o co Ci Olka chodzi?
-A może miał na nazwisko Jastrzębski?-zapytała, lecz nawet nie oczekiwalav odpowiedzi.
Policjantka wyszła z pokoju.
***
Kolejne opowiadanie za nami. Podobało się Wam?
Dziękuję za ponad 15 000 wyświetleń.
Pozdrawiam
Super opowi. Czekam na next i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
Mała. ♥
Dziękuję
UsuńPozdrawiam
Świetne opowiadanie. Czekam na next :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :)
Alicja
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
I gratuluję tylu wyświetleń.
OdpowiedzUsuńMała. ♥
Dziękuję ;)
UsuńOpowiadanie cudowne Pozdrawiam i życzę weny Ela.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
OJ! Duuuuuużo mam do nadrobienia ;-;
OdpowiedzUsuńAle sprostam oczekiwaniom xd
Przy okazji serdecznie zapraszam do Wojciecha i Joanny ;)
Jak potoczą się losy tej nietypowej pary?
Sprawdź konieczni i zostaw po sobie ślad <3
http://miloscnalezysiekazdemu.blogspot.com/2015/12/rozdzia-7.html
Pozdrawiam i życzę weny ;*
Dziękuję. Na pewno do ciebie zajrzę.
UsuńPozdrawiam
Superr
OdpowiedzUsuńczekam na następne ;)
Pozdrawiam
Paulina
Dziękuję. Ja czekam na next i ciebie.
UsuńPozdrawiam