Sobota, 3 września
Jest godzina szósta. Ola właśnie wstała z łóżka i udała się do łazienki, by wziąć przysznic. Potem poszła do kuchni. Przygotowała sobie kanapki. Śniadanie jadła oglądając telewizję. Około 11 do jej mieszkania przyszła Emilka. Razem udały się do fryzjera i kosmetyczki. O czternastej wróciły do domu. Tam czekała już na nie Monika.
-Cześć dziewczyny-powiedziała Kownacka.
-Hej-odpowiedziały.
-Artur wziął Frania i pojechał z nim do Jacka, więc ja jestem tutaj.
-No to super-powiedziała panna młoda.
Dziewczyny zaczęły się przygotowywać. Ola włożyła piękną, białą suknię oraz szpilki. Potem Emilka wpięła jej welon we włosy. Kobieta wyglądała naprawdę bardzo ładnie. Po chwili do mieszkania wszedł ojciec Oli.
-Cześć tato-Aleksandra uśmiechnęła się.
-Witaj córcia. Ale Ty ślicznie wyglądasz.
-Dziękuję.
-Nadal nie mogę uwierzyć, że moja mała córeczka wychodzi za mąż.
-Będzie dobrze tato.
Jak było wcześniej ustalone, równo o 16.30 przyjechali Jacek, Krzysztof, Artur, Franek, Tosiek, a chwilkę potem rodzice Jacka.
Pan młody podszedł do swojej przyszłej żony, pocałował ja w policzek i wręczył piękny bukiet białych róż.
-Ślicznie wygladasz kochanie.
-Dziękuję. Denerwujesz się?
-Nie, a Ty?
-Nie. Jestem przerażona.
Oboje zaczęli się śmiać.
-Zupełnie nie masz powodu.
-Wiem. W końcu będziesz przy mnie. W razie czego to mnie ratuj.
-Jasne. Po to jestem.
-Kocham Cię-szepnęła.
-Ja Ciebie też.
O 17 byli już wszyscy goście. Rozpoczęła się ceremoniał.
Na początku para młoda uklęknął przed rodzicami. Ci szeptali im coś na ucho i udzielali błogosławieństwa. Potem wyruszyli do kościoła. Ola i Jacek oraz świadkowie pojechali białą limuzyną, a reszta gości za nimi swoimi samochodami. O wpół do szóstej byli na miejscu. Zaczęła się msza. Pan młody i kapłan stali przy ołtarzu, a ku nim zbliżała się Aleksandra w towarzystwie swojego ojca.
Po wysłuchaniu ewangelii wszyscy wstali, a narzeczeni podeszli do stopni ołtarza i stanęli przed kapłanem. Ten zaś pytał o dobrowolność zgody na małżeństwo, wolę wytrwania w wierności oraz gotowość przyjęcia i wychowania potomstwa. Na każde z pytań para odpowiadała słowami "chcemy". Następnie ustali twarzami do siebie i podali sobie prawe dłonie, które kapłan przewiązał stułą. Potem przystąpili do wypowiedzenia przysięgi małżeńskiej. Zaczął pan młody:
-Ja Jacek biorę Ciebie Aleksandro za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
-Ja Aleksandra biorę Ciebie Jacku za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Następnie kapłan pobłogosławił obrączki a małżonkowie wymienili się nimi mówiąc:
-Aleksandro przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Potem Wysocka, a raczej już pani Nowak zrobiła to samo. Jednak gdy wkładała obrączkę na jego palec, ona spadła na ziemię. Ola i Jacek równocześnie schylili się po nią. Ich twarze zbliżyły się do siebie. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy. Potem aspirant wstając podał kobiecie obrączkę, a ta włożyła ją mu na palec. Następnego kapłan ogłosił Olę i Jacka małżeństwem i pozwolił panu młodemu pocałować żonę. Na koniec ksiądz pobłogosławił nowożeńców. Para młoda wyszła z kościoła przy akompaniamencie Marsza weselnego. Przed kościołem goście gratulowali nowym małżonkom i życzyli szczęśliwego wspólnego życia. Potem wszyscy udali się do sali weselnej na przyjęcie.
***
I już po ślubie. Cieszycie się? Jutro zapraszam na wesele :)
Pozdrawiam
Super rozdział :) (już się nie mogę doczekać wesela)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Opowiadanie super
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
No no świetny pomysł z tą spadającą obrączką.
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać wesela
Alicja
Dziękuję. Ja czekam na next u ciebie. Mam nadzieję, że będzie jeszcze dziś :)
UsuńPozdrawiam
Ale ładnie opisane ;) Super opowiadanie, już się nie mogę doczekac wesela ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Paulina
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam