niedziela, 31 stycznia 2016

101. Szok, zaskoczenie

Jacka obudził dźwięk telefonu. Spojrzał na zegarek. 2.37. Zaspany sięgnął po telefon i odebrał go.
-Halo?
-Dzień dobry mówi...
-Dzień? Jest środek nocy.
-Tak wiem, przepraszam. Z tej strony Marcin Zieliński z..
-Z kryminalnych?
-Tak. Jacek Nowak?
-No..tak to ja. O co chodzi?
-Yyy.. chodzi o... o twoją siostrę.
-No ale co z nią?
-Jacku... twoja siostra... ona nie żyje.
-Co ty mówisz? Jak to nie żyje? Przecież rozmawiałem z nią przed wczoraj.
-Ona popełniła samobójstwo.
W tym momencie z dłoni Jacka wypadł telefon. Nie mógł uwierzyć w to co się stało.
-Halo?? Jacek? Jesteś tam? Słyszysz mnie?-pytał Marcin, lecz nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
*Jacek*
Siedziałem na łóżku, wpatrzony w przestrzeń przed sobą. Nie mogłem przyjąć tego do wiadomości. Jak to możliwe? Dlaczego ona to zrobiła? Przecież miała jeszcze przed sobą całe życie. Co skłoniło ją do takiego czynu? To nie może być prawda! To nie prawda! Nie zrobiła by tego! Nie zostawiła by nas, swojej rodziny!
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Oli.
-Jacek.. dlaczego nie śpisz?
Spojrzałem na nią zdezorientowanym wzrokiem. Nie mogłem wydusić z siebie żadnego słowa. Patrzyłem ciągle na nią.
-Wszystko w porządku?-spytała.
Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Nie byłem w stanie nic powiedzieć. Odebrało mi głos. Powli zaczęło do mnie docierać, że to wszystko, to jest prawda. Że ona na prawdę nie żyje. Z trudem powstrzymywałem napływające łzy.
-Jacek... Jacuś co się dzieje?
W oczach Oli zobaczyłem strach, przerażenie. Na pewno była zaskoczona moim zachowaniem. Nie powstrzymałem łez. Powoli, jedna po drugiej, zaczęły spływać po moich policzkach. Ola przysunęła się i mocno mnie przytuliła. Siedzieliśmy tak bardzo długo, aż w końcu zasnąłem.
Obudziłem się rano. Oli nie było obok. Spojrzałem na zegarek. Była 7.25. Na podłodze, obok łóżka leżał mój telefon. Po chwili przypomniałem sobie wiadomość sprzed kilku godzin. Wstałem i poszedłem do kuchni. Tam zostałem Olę. Na stole stało już śniadanie. Podeszłem do żony i pocałowałem ją w policzek, po czym usiadłem do stołu. Niechętnie zacząłem jeść posiłek.
-Jacku? Coś się stało?
Spojrzałem w jej śliczne oczka. Zastanawiałem się, co mam powiedzieć. Ona niecierpliwiła się. Czekała na jakąś odpowiedź. Ale to nie było takie proste. Znowu nie mogłem nic z siebie wydusić.
-Olu... Magda.. ona nie żyje.
Ola spojrzała na mnie z przerażeniem. Po chwili z jej oczu wypłynęła łza. Siedzieliśmy w ciszy, patrząc na siebie. Czas mijał, a my ciągle nie mogliśmy się otrząsnąć. Żadne z nas nie potrafiło się odezwać. Tą długą ciszę przerwał dźwięk mojego telefonu.

***
Mamy kolejne opowiadanie.  Podobało się Wam? Spodziewaliście się tego?
Pozdrawiam

18 komentarzy:

  1. Oh jakie to szczęście ze to nie Ola...
    Super opowiadanie... ale takie smutne... wisisz mi chusteczki ;(
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Dużo tych chusteczek? ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Z jedna paczka co najmniej :)
      Alicja

      Usuń
    3. Jedną paczka?? Mi to wisi cały wagon chusteczek ;-)

      Usuń
  2. super opowiadanie czekam na next .ja sie spodziewalam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wiem, że się spodziewałaś ;D
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Świetne i smutne. Ja bym się nie pozbierała gdyby ktoś w środku nocy powiedział mi że mój brat nie żyje. Dodasz dzisiaj next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Dzisiaj już nie.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Kup mi chusteczki.Kiedyś ci oddam.Oczywiście,że się nie spodziewałam,jedyne czego ja się mogę spodziewać to to,że ''Kevin..'' będzie w tę wigilię w Polsacie xD
    Ale no...musiałaś ją uśmiercać?
    Nie odpowiadaj,ja znam odpowiedź XD
    Pozdrawiam cieplutko i życzę weny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Świetne opowiadanie popłakalam się
    Pozdrawiam i czekam na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  6. A może to będzie tak, że poproszą Jacka, żeby zidentyfikował ciało, on pojedzie i się okaże, że to zupełnie ktoś inny? A jak nie, to wisisz mi chusteczki. Świetne opowiadanie i z niecierpliwością czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jeszcze to przemyśle ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Oprzyznamie cudowne nie spodziewałam się teraz myślę czemu Magda się zabiła może ktoś ją skrzywdził chyba każdy płakał jak czytał ja też przyznaję się . Pozdrawiam i życzę weny Ela

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie wiesz jak odetnełam z ulgą że to nie Ola. Ale potem jak się dowiedziałam że to Magda to od razu całe powietrze ze mnie uszło.
    Wisisz mi cały wagon chusteczek. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz ;)
      Pozdrawiam

      Usuń