piątek, 22 stycznia 2016

92. Cudowna noc

*Jacek*
Do domu wróciłem przed osiemnastą. W salonie Marta bawiła się z Lenką.
-Cześć-powiedziałem na powitanie.
-Cześć-odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Gdzie Ola?-spytałem.
-Poszła do łazienki.
-A jak tam Lenka? Grzeczna była?
-Bardzo grzeczna. To jest najgrzeczniejsze dziecko jakim się zajmowałam-zaśmiała się.
Odwzajemniłem uśmiech. Po chwili w salonie zjawiła się Ola. Podeszła do mnie i pocałowała mnie w policzek.
-Jak Ci minął dzień?-zapytała.
-Dobrze...
Przerwałem, bo zagłuszyło mnie gaworzenie Leny.
-Eeeeeeeee
-A Ty co tak krzyczysz?-zaśmiałem się i wziąłem córeczkę na ręce. Wszyscy razem poszliśmy do kuchni zjeść kolację. Potem Marta opuściła nasz dom. Zbliżała się 21. Ola poszła położyć Lenkę spać, a ja udałem się do łazienki, by wziąć prysznic. Po około 15 minutach wyszedłem z łazienki. W sypialni na łóżku siedziała Ola i czytała jakąś książkę, a Lenka spała już w łóżeczku. Usiadłem obok żony, dotykając głową do jej głowy.
-Co tam czytasz?-zapytałem.
Ola spojrzała na mnie i uśmiechnęła się. Potem pokazała mi okładkę książki. Odwzajemniłem uśmiech i dotknąłem ustami szyję Oli. Ona nie odrywała wzroku od lektury. Zacząłem coraz bardziej namiętnie i czule całować ją po szyji. Siedziała nadal nieruchomo, ale widziałem, że już nie może się skupić na czytaniu. Dopiero po kilku minutach zamknęła książkę, po czym odłożyła ją na szafkę. Złapałem ją za rękę i pociągnąłem w swoją stronę. Ona upadła na łóżko, a ja położyłem się na niej i zacząłem rozpinać jej koszulę. Potem wznowiłem pocałunki, przenosząc się również na brzuch i inne części jej cudownego ciała (...).
*Narrator*
Następnego ranka Aleksandra obudziła się w świetnym humorze. Jacka nie było obok, więc wstała i poszła do salonu. Na dywanie siedziała Lenka. Kobieta uśmiechnęła się do córeczki, po czym udała się do kuchni. Na stole stało śniadanie, a Jacek właśnie stawiał na stole kawę.
-Dzień dobry słoneczko-posłał jej ciepły uśmiech.
-Dzień dobry.
Zbliżyła się do niego i pocałowała namiętnie w usta.
-Wyspana?
-Yhym. To była cudowna noc.
Jacek uśmiechnął się, ukazując rządek białych zębów. Objął dłońmi twarz Oli i znowu zaczęli się całować. W pewnym momencie usłyszeli krzyk córeczki. Oderwali się od siebie. Blondyn poszedł po Lenę, a Ola usiadła do stołu. Punktualnie o 7.30 przyszła opiekunka. Jacek pożegnał się z kobietami i wyszedł do pracy.

***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam??
Pozdrawiam

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. super opowiadanie nie ma to jak doby pomysł na odciągnięcie od książki :) .

      Usuń
    3. Dziękuję :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetne opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na piętnasty rozdział :)
    http://jestesnaszymskarbem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiadanie rewelacyjne , bardzo podobało mi się opowiadanie Czekam na następne opowiadanie . Pozdrawiam i życzę weny Ela .

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń