-Miło mi to słyszeć! A teraz lepiej bedzie jak.. jak PAN sobie pójdzie!
-Masz rację. Tak będzie o wiele lepie! Ale nie myśl sobie, że tak łatwo Ci to odpuszczę! Moja córka zasługuje na kogoś lepszego niż Ty!
-Tato przestań!!
-Z tym się akurat zgodzę, tylko, że Ola wybrała właśnie mnie!!
-Uspokujcie się!!
Pierwszy raz w domu Nowaków było tak głośno. Emocje sięgały zenitu. Jacek i Wysocki ciągle się przekrzykiwali i obrażali. Nie potrafili się opanować. Ola również nie była w stanie ich uspokoić. Nagle usłyszeli cichy głosik Lenki.
-tata-pierwszy raz z jej ust wydobyło się słowo. Piękne słowo.
Jacek spojrzał w kierunku córeczki. Cała złość mu przeszła. Uśmiechnął się szeroko i podszedł do dziewczynki. Wziął ją na ręce.
-Moja mała córeczka-powiedział.
Przytulił mocno Lenę i pocałował w główkę. Ola podeszła do nich i przytuliła się do męża. Wojciech stał w osłupieniu. Nie wiedział co ma robić. Taki widok go zaskoczył. Może Jacek na prawdę nic nie zrobił swojej żonie? Wyglądają na taką szczęśliwą rodzinę. Poza tym do tej pory nie zauważył nic niepokojącego. Może jednak się pomylił co do Jacka?
-Jacek.....
Małżonkowie spojrzeli w kierunku Wysockiego. Mężczyzna stał w bezruchu. Nie mógł wymusić z siebie żadnego słowa.
-Tato-zaczęła Ola.-Ja naprawdę się uderzyłam.
Komendant popatrzył na parę.
-Przepraszam. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Gdy pomyślę, że coś się dzieje Oli, to... po prostu nie panuję nad sobą.
-Ja... ja naprawdę bardzo kocham Olę. Nigdy bym jej nic nie zrobił. Nigdy bym jej nie skrzywdził. Ola jest całym moim życiem. Jest wszystkim co mam. Bez niej mnie nie ma. Nie potrafiłbym bez niej żyć.
-Jacku, bardzo Cię przepraszam za wszystko, co powiedziałem.
-Ja też przepraszam. Poniosło mnie...
Mężczyźni uśmiechnęli się lekko do siebie. Ola przytuliła mocno Jacka.
-Kocham Cię Olu-szepnął blondyn.
-Ja Ciebie też.
Wysocki patrzył na nich z czułością.
-Może zrobię coś do jedzenia-zaproponowała kobieta.
Aleksandra udała się do kuchni. Jacek i Wysocki usiedli na kanapie i zaczęli rozmawiać, a Lenka bawiła się na dywanie. Po kilku minutach Ola wróciła do salonu, niosąc ze sobą talerz kanapek. Postawiła je na stole i usiadła obok męża. Wszyscy zaczęli jeść posiłek. Koło 22 Wojciech pożegnał się i opuścił dom Nowaków.
***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Cieszycie się, że Wysocki przeprosił Jacka?
Pozdrawiam :)
To takie słodkie..."tata". Wzruszyłam się.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next.
PS. Bierzesz udział w moim konkursie?
Dziękuję za komentarz. Nie wiem czy będę miała czas ;)
UsuńPozdrawiam
Rozumiem.
UsuńA dodasz dzisiaj next? Ja też dodam...ale nie nalegam.
Dzisiaj nie dam rady. Ale ty dodaj :)
UsuńSuper opowiadanie takie słodkie i cieszę się że jacek z ojcem się pogodzili
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam :D
Opowiadanie cudowne takie słodkie Opowiadanie bardzo mnie się podobało i tak cieszę się ze Wysocki przeprosił Jacka . Czekam na next . Dziękuję za komentarz u mnie . Pozdrawiam i życzę weny Ela
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
To takie slodkie... Ah uroniłam łezkę :)
OdpowiedzUsuńAlicja
Dziękuję za komentarz :D
UsuńPozdrawiam
Mam prośbę wymyśliłam coś w jutrzejszym opowiadaniu jak masz na imię Żabka a może ktoś wie
OdpowiedzUsuńMarzena :)
UsuńŚwietne opowiadanie takie słodkie to "tata"
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny Magda
Dziękuję ;)
UsuńPozdrawiam