*Jacek*
Otworzyłem drzwi i ujrzałem niewysoką kobietę. Miała jasne, blond włosy ścięte do ramion. Zaprosiłem ją do środka.
-Marta Malinowska-przedstawiła się.
-Jacek Nowak-podałem jej rękę-a to moja żona Ola-dodałem, gdy byliśmy już w salonie.
-Dzień dobry-powiedziała Ola.
-Dzień dobry.
Blondynka spojrzała na dziewczynkę, bawiącą się na dywanie.
-To jest ten maluszek?-uśmiechnęła się.
-Tak, Lenka-oznajmiłem.
Usiedliśmy na kanapie.
-W jakim jest wieku?-zapytała.
-Siedem miesięcy.
-Ma pani jakieś doświadczenie w opiece nad dziećmi?
-Yyy tak. Byłam przedszkolanką, ale zrezygnowałam.
-Czy obecnie zajmuje się pani jakimś dzieckiem?
-Nie-zaprzeczyła.
-No to myślę, że sprawdzi się pani-Ola uśmiechnęła się przyjaźnie.
-W jakich godzinach miałabym zajmować się Lenką?
-Musiałaby pani być u nas o siódmej trzydzieści, tak do.... mniej więcej osiemnastej, czasem trochę krócej, a czasem może się zdążyć, że dłużej-tłumaczyła Ola.
Potem ustaliliśmy wynagrodzenie.
-Od kiedy będę mogła zacząć?
-Do końca tego miesiąca będzie pani pomagać mi przy Lence, żebym mogła sprawdzić jak pani sobie radzi. Jeśli będzie okej, to od następnego miesiąca pani zajmie się naszą córką. Możemy zacząć na przykład od poniedziałku.
-Okej. Mi pasuje-kobieta uśmiechnęła się.
-To może przejdźmy na "ty"-zaproponowała Ola.
-Marta-wyciągnęła rękę do mojej żony.
-Ola.
Po osiemnastej Marta opuściła nasz dom. Zrobiliśmy z Olą kolację, po czym ją zjedliśmy.
*Narrator*
Tydzień później, poniedziałek
Była 6.40. Aleksandra właśnie się obudziła. Jacka nie było obok. Wstała z łóżka. W łóżeczku ciągle spała Lena. Kobieta spojrzała na córkę, a potem wyszła z sypialni. Poszła do kuchni. Zastała tam męża przygotowującego śniadanie. Podeszła do niego i pocałowała na przywitanie. Razem dokończyli robić posiłek. Potem zasiedli do stołu. Po pewnym czasie usłyszeli placz dziecka. Jacek wstał i udał się do sypialni. Wziął córkę na ręce, po czym wrócił do kuchni.
Zbliżała się 7.20. Jacek właśnie zakładał kurtkę, gdy ktoś zapukał do drzwi. Otworzył. To była Marta.
-Dzień dobry-przywitała się.
-Dzień dobry-uśmiechnął się.-Wejdź.
Blondynka zdjęła kurtkę i buty. Oboje weszli do salonu. Tam była Ola i Lena.
-Dzień dobry.
-Dzień dobry-odpowiedziała Aleksandra.
-Ja już lecę do pracy.
Jacek podszedł do żony i pocałował ją w policzek.
-Cześć-pożegnał się.
-Cześć.
Niebieskooki mężczyzna opuścił budynek. Ola i Marta zaczęły rozmawiać. Brunetka pokazała opiekunce co gdzie się znajduję. Potem wykąpały Lenkę. Przez cały dzień świetnie się bawiły.
***
Kolejne opowiadanie za nami. Podobało się Wam??? Co sądzicie o Marcie?
Pozdrawiam
super opowiadanie
OdpowiedzUsuńAlicja
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Świetne opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Opowiadanie rewelacyjne . Czekam na next .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny Ela
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam