czwartek, 14 stycznia 2016

86. Szczęśliwa rodzina

*Jacek*
Obudził mnie płacz dziecka. Podniosłem się. Ujrzałem Olę, która już trzymała Lenkę na rękach. Spojrzałem na zegarek 2.36. Pokręciłem głową i zacząłem się śmiać. Ola spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.
-Z czego się tak śmiejesz?-zapytała uśmiechając się do mnie.
-Czyli tak teraz będą wyglądały noce w naszym domu.
-Jacuś śpij już.
-A Ty?
-Nakarmkę Lenkę i zaraz się położę.
Ola usiadła na łóżku i zaczęła karmić dziewczynkę. Przyłożyłem głowę do poduszki i obserwowałem żonę. W końcu zasnąłem.
*Narrator*
Nastał ranek. Jacek obudził się. Obok siebie ujrzał żonę. Wstał powoli, by jej nie obudzić. Chciał iść zrobić śniadanie. Zanim wyszedł z sypialni, zajrzał do łóżeczka córeczki. Ku jego zdziwieniu mała nie spała. Leżała grzecznie i lekko machała rączkami. Blondyn nachylił się nad nią i posłał jej ciepły uśmiech. Przez chwilę patrzył na nią.
-Zaraz wracam-szepnął do niemowlaka.
Poszedł do kuchni i przygotował śniadanie. Po chwili wrócił z tacą. Postawił ją na szafce nocnej. Przysunął się do śpiącej Oli. Delikatnie pocałował jej usta. Po chwili kobieta obudziła się.
-Dzień dobry-blondyn uśmiechnął się.
-Dzień dobry-pocałowała męża w policzek.
-Zrobiłem śniadanko.
Postawił tacę na łóżku.
-Mówiłam Ci już, że jesteś cudowny?
-Tak, ale możesz mówić częściej.
Małżonkowie zaczęli się śmiać.
-Lenka śpi?
-Nie, ale leży grzecznie. Jedz.
Gdy zjedli śniadanie, Jacek poszedł wziąć prysznic. Ola w tym czasie znowu nakarmiła dziecko. Dziesięć minut później aspirant wyszedł z łazienki.
-Ja skarbie muszę iść do pracy, więc może zadzwonię do Emilki, żeby Ci pomogła?
-Nie trzeba. Oni niech się cieszą sobą-uśmiechnęła się.
-Dasz sobie radę sama?
-Jasne. Leć już, bo się spóźnisz.
-Ale Ty powinnaś odpoczywać.
-Kochanie dam sobie radę.
-A... jutro przyjeżdżają moi rodzice. Chcą poznać swoją wnuczkę-zaśmiał się.
-Jacuś jest wpół do ósmej. Spóźnisz się.
-Wyganiasz mnie z domu-udał obrażonego.
-Nie. Ale jak się spóźnisz to...
-Dobrze już idę.
Ruszył w kierunku drzwi. Po chwili zatrzymał się. Wrócił do kobiety. Namiętnie ją pocałował i wyszedł.

***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam?
Pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. Mnie sie bardzo podobalo kolejne slodkie opowiadanie u ciebie . Czekam na next...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Świetne opowiadanie :*
    Czekam na next :D
    Pozdrawiam Wiktoria Rudaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Świetne opowiadanie
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadanie cudowne, mnie się bardzo podobało . Czekam na następne . Pozdrawiam i życzę weny Ela .

    OdpowiedzUsuń
  6. Super opowiadanie, takie słodkie. Cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Idź, już, bo się spóźnisz ;D Kilkakrotnie powtórzone brzmi świetnie i uroczo :3
    Opowiadanie super
    Pozdrawiam
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na czternasty rozdział :)
    http://jestesnaszymskarbem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń