Zbliżała się 11. Jacek właśnie wszedł do szpitala. Udał się na salę, gdzie leży Ola.
-Cześć kochanie-przywitał się.
-Cześć. Już jesteś.
-No jestem.
-Wyspany?
-Tak.
-I najedzony?
-Oczywiście, przecież obiecałem.
-To dobrze.
Małżonkowie zaczęli się śmiać.
Rozmawiali tak ze sobą przez jakąś godzinę. Nagle do sali weszła Monika.
-Cześć Wam. Co tu tak wesoło?
-Cześć-przywitali się.
-Mam dla Was nową informację w sprawie Dawida.
-Mam nadzieję, że dobrą-Jacek uśmiechnął się.
-Niby dobrą...
-No to mów-niecierpliwiła się Ola.
-Chodzi o to, że...-zawahała się.-Ten Dawid...on...on nie żyje.
-Jak to-zdziwili się.
-Postrzał był bardzo groźny. On tego nie przeżył. Najgorsze jest to, że...
-Że co?-dopytywała Ola.
-Wiecie kto to strzelał?
-Nie. A kto?
-Kuba. Dowódca jednostki AT. Teraz ma duże problemy.
-Cholera. To wszystko przeze mnie.
-Olcia nie mów tak-pocieszał ją Jacek.
-Trzeba go z tego wyciągnąć. Przecież on uratował mi życie.
-Zrobimy wszystko co się da. Jest wielu świadków tego zdarzenia. Każdy potwierdzi, że Kuba nie miał wyjścia i musiał strzelić. Komendant też się za nim wstawił. Myślę, że prokurator oczyści go z zrzutów.
-Mam taką nadzieję.
-A i jeszcze jedno...
-O co chodzi?
-Rozmawialiśmy z rodziną Jastrzębskiego.
-No i co???
-Ten Dawid on... yyy... on już kiedyś leczył się psychiatryczne.
-Czyli mógł mieć nawrót choroby.
-No właśnie.
Po tej rozmowie Monika opuściła szpital.
Nowakowie byli zaskoczeni takim obrotem sprawy. Z jednej strony, to nawet się cieszyli, że nie będą więcej musieli patrzeć na Jastrzębskiego. Z drugiej jednak śmierć człowieka jest straszna, zwłaszcza, że przez to ich kolega ma problemy w pracy. No i jeszcze ta choroba... Nie wiedzieli co o tym wszystkim myśleć.
***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Co sądzicie o całej tej sytuacji?
Pozdrawiam
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuńAlicja
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Opowidanie super tylko jaka choroba co ty kombinujesz .
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Świetne...kiedy next? Dodasz dzisiaj...?
OdpowiedzUsuńDziękuję. Next będzie jutro.
UsuńPozdrawiam
Nareszcie jest już wszystko w porządku (no oprócz Kuby) Super ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Opowiadanie rewelacyjne , co to Davida tak myślałam chory psychicznie , tylko szkoda mi Kuby ratował koleżankę i co ma na głowie prokuratora . Pozdrawiam i życzę weny Ela .
OdpowiedzUsuńDziękuję. No czasem tak już jest :(
UsuńPozdrawiam
Świetny rozdział
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
Świetny rozdział
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super tylko czemu takie krótkie, mam nadzieje że jutro szybko dodasz next bo nie mogę się doczekać ;) <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam