wtorek, 19 stycznia 2016

90. Opiekunka dla Lenki

*Ola*
Obudziłam się przed siódmą. Jacka nie było obok. Wstałam i zajrzałam do łóżeczka Lenki, ale jej też nie było. Poszłam do salonu. Na dywanie siedział Jacek i bawił się z naszą córką. Uśmiechnęłam się na ten uroczy widok. Mała jest taka podobna do swojego taty. Te same wesołe oczka i ten sam rozczulający uśmiech.
Podeszłam do nich i usiadłam obok. Pocałowałam Jacka w policzek.
-Dzień dobry słoneczko. Już wstałaś?
-A Wy co tak wcześnie dzisiaj zaczęliście zabawę?
-A tak jakoś. Zrobiliśmy Ci śniadanie.
-Dziękuję.
Poszłam do kuchni i zjadłam posiłek. Gdy było już wpół do ósmej, Jacek wyszedł do pracy. Ja natomiast wzięłam laptopa i poszłam do salonu. Lenka ciągle bawiła się na dywanie. Włączyłam stronę internetową i zaczęłam szukać opiekunki dla córki. Po około 30 minutach przeglądania ogłoszeń, postanowiłam zadzwonić do jednej z nich. Wybrałam numer. Już po pierwszym sygnale usłyszałam głos w słuchawce.
-Halo?-odezwał się kobiecy głos.
-Dzień dobry. Mówi Aleksandra Nowak. Ja dzwonię w sprawie ogłoszenia...
-Szuka pani opiekunki do dziecka?
-Dokładnie. Może mogłybyśmy się spotkać i porozmawiać, chyba że nie jest pani zainteresowana ofertą.
-Dobrze, możemy się spotkać.
-A kiedy pani by miała czas?
-Jak dla mnie może być nawet jutro.
-Więc niech będzie jutro, może o... 17?
-Okej. Mi pasuje.
Podałam kobiecie nasz adres, po czym rozłączyłam się. Przed dziewiętnastą do domu wrócił Jacek. Powiedziałam mu o mojej rozmowie z opiekunką. Postanowił, że zwolni się jutro wcześniej z pracy i będzie przy spotkaniu z kobietą.
Zjedliśmy kolację, a później położyliśmy się spać. W nocy dwa razy wstawałam, by nakarmić Lenkę. Następnego ranka obudził mnie głos Jacka.
-Olcia wstawaj.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na męża. W łóżeczku leżała nasza córka.
-Która jest godzina?-zapytałam.
-Wpół do ósmej. Muszę iść do pracy. W kuchni masz śniadanko.
Uśmiechnął się i pocałował mnie w usta.
-Będę przed piątą. Kocham Cię.
Po tych słowach zniknął za drzwiami. Uśmiechnęłam się do siebie. Po krótkiej chwili wstałam i ubrałam się. Wzięłam córkę na ręce i poszłyśmy do salonu.
Jacek, tak jak powiedział, wrócił już piętnaście po czwartej. Zjedliśmy razem obiad i czekaliśmy na gościa. Lenka bawiła się na dywanie. Ja z Jackiem siedzieliśmy na kanapie, wtuleni w siebie patrzyliśmy na dziewczynkę. Zbliżała się siedemnasta. W pewnej chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Jacek poszedł otworzyć.

***
Kolejne opowiadanie za nami. Podobało się Wam? Jak przebiegnie rozmowa z opiekunką?
Pozdrawiam :*

10 komentarzy:

  1. Super opowiadanie . Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. oby rozmowa przebiegłe dobrze.
    Super opowiadanie
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. Super Opowiadanie
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiadanie rewelacyjne, Czekam na next . Zapraszam do mnie . Pozdrawiam i życzę weny Ela .

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że dobrze przebiegnie rozmowa. Extra opowiadanie.
    Pozdrawiam
    Paulina

    OdpowiedzUsuń