Kilka dni później
Z rana, jak zwykle Ola i Jacek wstali przed szóstą, zjedli śniadanie, wykąpali się, ubrali. Gdy przyszła Marta, wsiedli do samochodu i pojechali do pracy. Na dworze od rana padał piękny, biały śnieg. Po 25 minutach małżonkowie byli już na miejscu. Przebrali się w mundury i poszli na odprawę. Służba minęła im spokojnie. Dziś skończyli wcześniej. Przed siedemnastą wrócili do domu. Gdy Marta już wyszła, Ola zabrała się za przygotowanie posiłku, a Jacek bawił się z córką w salonie.
*Ola*
Postanowiłam zrobić jakieś kanapki. Wyjęłam z lodówki ogórek, pomidory, ser, szynkę. Wzięłam do ręki nóż i zaczęłam kroić składniki. Po chwili podeszłam do szafki z naczyniami. Otworzyłam ją i wyjęłam duży talerz. Zaczęłam układać na nim gotowe kanapki. Gdy już to zrobiłam, chciałam umyć ręce. Podeszłam do zlewozmywaka. Nie zauważyłam otwartej szafki z naczyniami, której zapomniałam zamknąć. Dość mocno uderzyła w nią głową. Huk też był dość głośny. Już po kilku sekundach, w kuchni zjawił się Jacek.
-Co się stało?-spytał przerażony głosem.
-Uderzyłam się o szafkę-powiedziałam robiąc smutną minkę.
-Olcia...-powiedział troskliwym głosem.-Przyniosę apteczkę-dodał.
Jacek wyszedł. Dotknęłam dłonią w miejsce bólu. Na palcach ujrzałam krew. O cholera... rozcięłam sobie brew...
Po krótkiej chwili Jacek wrócił do kuchni. Opatrzył mi ranę i nakleił plaster. Popatrzyłam mu w oczy. Uśmiechnął się do mnie.
-Do wesela się zagoi-powiedział.
-Do czyjego wesela?-zaśmiałam się.-My już jesteśmy po ślubie.
Jacek przysunął sie do mnie i zaczął mnie namiętnie całować. Nie trwało to jednak długo, bo Lenka zaczęła płakać. Poszliśmy do salonu, gdzie zjedliśmy kanapki. Koło 21 położyliśmy się spać.
Następnego ranka obudziłam się wpół do szóstej. Jacek jeszcze spał. Lenka również spała. Wstałam i poszłam wziąć prysznic. Potem ubralam się, a następnie zrobiłam śniadanie. Po szóstej w kuchni pojawił się Jacek. Zjedliśmy razem posiłek. Gdy Lena się obudziła, ubrałam ją i nakarmiłam. Marta przyszła o 7.20. My pojechaliśmy do pracy. Kiedy już się przebrałam, poszłam na odprawę. Na korytarzu spotkałam ojca, który również szedł na odprawę.
-Cześć-powiedziałam.
-Cześć-odpowiedział i spojrzał na mnie.-Co Ci się stało?-zapytał widząc plaster na łuku brwiowym.
-Aaa uderzyłam się o szafkę-zaśmiałam się.
-O szafkę mówisz...
-Tak. Zapomniałam zamknąć, a potem nie zauważyłam drzwiczek i się uderzyłam.
-Ola..-spojrzał na mnie.-Powiedz prawdę.
-Ale tato...ja mówię prawdę. Chodźmy już na odprawę.
Poszliśmy do pokoju odpraw. Wszyscy już byli w środku. Zauważyłam jak ojciec dziwnie spojrzał na Jacka. On chyba też to zauważył, bo od razu przeniósł wzrok na mnie. Usiedliśmy. Na odprawie komendant przydzielił rewiry. O 8.15 odprawa dobiegła końca. Wszyscy wstali i ruszyli do swoich obowiązków.
-Olu, pozwól do mnie-powiedział ojciec i wyszedł.
Wszyscy się na mnie spojrzeli. Popatrzyłam najpierw na Mikołaja, potem na Jacka i wyszłam. Po chwili byłam przed gabinetem komendanta. Zapukałam.
-Wejść-usłyszałam jego głos.
-Jestem. Coś się stało?
-Może Ty mi powiesz co się stało?
-A co miało się stać?-spytałam ze zdziwieniem.
-Nie udawaj, że nie wiesz o co mi chodzi.
-Ja naprawdę nie wiem o co Ci chodzi. Powiesz mi w końcu, co miałaś powiedzieć czy nie?
Stałam i wpatrywałam się w ojca. On patrzył na mnie. Po dłuższej chwili postanowił się odezwać.
***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Co chce Wysocki do córki?
Pozdrawiam
Pewne myśli, że Jacek ją bije. Super opowiadanie, czekam na następne. (*^▽^*)
OdpowiedzUsuńPewnie tak ;)
UsuńDziękuję.
Pozdrawiam
pewnie myśli ze Jacek to jakiś brutal i ją bije
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie
Alicja
Nom może i masz rację :)
UsuńDziękuję.
Pozdrawiam
Pewnie myśli że Jacek się nad nią znęca
OdpowiedzUsuńMożliwe ;) Dziękuję za komentarz.
UsuńPozdrawiam
Super opowiadanie pewno pomyslal ze jacek ja uderzyl
OdpowiedzUsuńPs. Zapraszam serdecznie do mnie na mojego bloga
UsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
No widzę, że nie tylko mi to przyszło do głowy, że Wysocki myśli, że Jacek ją bije. Czekam na kolejne opowiadanie ;)
OdpowiedzUsuńNo nie tylko ty tak myślisz :) hehe
UsuńPozdrawiam
Super Opowiadanie nie tylko ja tak myślę więc nie będę się powtarzać
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam :D
Opowiadanie rewelacyjne i też tak pomyślałam jak wszyscy , Wysocki martwi się o córkę . Czekam na next . Pozdrawiam i życzę weny Ela
OdpowiedzUsuńDziękuję :D
UsuńPozdrawiam