niedziela, 24 stycznia 2016

94. O co chodzi ojcu?

Kilka dni później
Z rana, jak zwykle Ola i Jacek wstali przed szóstą, zjedli śniadanie, wykąpali się, ubrali. Gdy przyszła Marta, wsiedli do samochodu i pojechali do pracy. Na dworze od rana padał piękny, biały śnieg. Po 25 minutach małżonkowie byli już na miejscu. Przebrali się w mundury i poszli na odprawę. Służba minęła im spokojnie. Dziś skończyli wcześniej. Przed siedemnastą wrócili do domu. Gdy Marta już wyszła, Ola zabrała się za przygotowanie posiłku, a Jacek bawił się z córką w salonie.
*Ola*
Postanowiłam zrobić jakieś kanapki. Wyjęłam z lodówki ogórek, pomidory, ser, szynkę. Wzięłam do ręki nóż i zaczęłam kroić składniki. Po chwili podeszłam do szafki z naczyniami. Otworzyłam ją i wyjęłam duży talerz. Zaczęłam układać na nim gotowe kanapki. Gdy już to zrobiłam, chciałam umyć ręce. Podeszłam do zlewozmywaka. Nie zauważyłam otwartej szafki z naczyniami, której zapomniałam zamknąć. Dość mocno uderzyła w nią głową. Huk też był dość głośny. Już po kilku sekundach, w kuchni zjawił się Jacek.
-Co się stało?-spytał przerażony głosem.
-Uderzyłam się o szafkę-powiedziałam robiąc smutną minkę.
-Olcia...-powiedział troskliwym głosem.-Przyniosę apteczkę-dodał.
Jacek wyszedł. Dotknęłam dłonią w miejsce bólu. Na palcach ujrzałam krew. O cholera... rozcięłam sobie brew...
Po krótkiej chwili Jacek wrócił do kuchni. Opatrzył mi ranę i nakleił plaster. Popatrzyłam mu w oczy. Uśmiechnął się do mnie.
-Do wesela się zagoi-powiedział.
-Do czyjego wesela?-zaśmiałam się.-My już jesteśmy po ślubie.
Jacek przysunął sie do mnie i zaczął mnie namiętnie całować. Nie trwało to jednak długo, bo Lenka zaczęła płakać. Poszliśmy do salonu, gdzie zjedliśmy kanapki. Koło 21 położyliśmy się spać.
Następnego ranka obudziłam się wpół do szóstej. Jacek jeszcze spał. Lenka również spała. Wstałam i poszłam wziąć prysznic. Potem ubralam się, a następnie zrobiłam śniadanie. Po szóstej w kuchni pojawił się Jacek. Zjedliśmy razem posiłek. Gdy Lena się obudziła, ubrałam ją i nakarmiłam. Marta przyszła o 7.20. My pojechaliśmy do pracy. Kiedy już się przebrałam, poszłam na odprawę. Na korytarzu spotkałam ojca, który również szedł na odprawę.
-Cześć-powiedziałam.
-Cześć-odpowiedział i spojrzał na mnie.-Co Ci się stało?-zapytał widząc plaster na łuku brwiowym.
-Aaa uderzyłam się o szafkę-zaśmiałam się.
-O szafkę mówisz...
-Tak. Zapomniałam zamknąć, a potem nie zauważyłam drzwiczek i się uderzyłam.
-Ola..-spojrzał na mnie.-Powiedz prawdę.
-Ale tato...ja mówię prawdę. Chodźmy już na odprawę.
Poszliśmy do pokoju odpraw. Wszyscy już byli w środku. Zauważyłam jak ojciec dziwnie spojrzał na Jacka. On chyba też to zauważył, bo od razu przeniósł wzrok na mnie. Usiedliśmy. Na odprawie komendant przydzielił rewiry. O 8.15 odprawa dobiegła końca. Wszyscy wstali i ruszyli do swoich obowiązków.
-Olu, pozwól do mnie-powiedział ojciec i wyszedł.
Wszyscy się na mnie spojrzeli. Popatrzyłam najpierw na Mikołaja, potem na Jacka i wyszłam. Po chwili byłam przed gabinetem komendanta. Zapukałam.
-Wejść-usłyszałam jego głos.
-Jestem. Coś się stało?
-Może Ty mi powiesz co się stało?
-A co miało się stać?-spytałam ze zdziwieniem.
-Nie udawaj, że nie wiesz o co mi chodzi.
-Ja naprawdę nie wiem o co Ci chodzi. Powiesz mi w końcu, co miałaś powiedzieć czy nie?
Stałam i wpatrywałam się w ojca. On patrzył na mnie. Po dłuższej chwili postanowił się odezwać.

***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Co chce Wysocki do córki?
Pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. Pewne myśli, że Jacek ją bije. Super opowiadanie, czekam na następne. (*^▽^*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak ;)
      Dziękuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. pewnie myśli ze Jacek to jakiś brutal i ją bije
    Super opowiadanie
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom może i masz rację :)
      Dziękuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Pewnie myśli że Jacek się nad nią znęca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe ;) Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Super opowiadanie pewno pomyslal ze jacek ja uderzyl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Zapraszam serdecznie do mnie na mojego bloga

      Usuń
    2. Dziękuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. No widzę, że nie tylko mi to przyszło do głowy, że Wysocki myśli, że Jacek ją bije. Czekam na kolejne opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie tylko ty tak myślisz :) hehe
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Super Opowiadanie nie tylko ja tak myślę więc nie będę się powtarzać
    Pozdrawiam i czekam na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. Opowiadanie rewelacyjne i też tak pomyślałam jak wszyscy , Wysocki martwi się o córkę . Czekam na next . Pozdrawiam i życzę weny Ela

    OdpowiedzUsuń