sobota, 16 stycznia 2016

87. Odwiedziny komendanta

Jacek wrócił do domu o 17. Wszedł do salonu. Na kanapie siedziała Ola. Na rękach trzymała Lenkę i czytała jej bajkę.
-Cześć kochanie-przywitał się.
-Cześć.
Blondyn podszedł do żony i pocałował ją w policzek.
-Lenka była grzeczna?-uśmiechnął się.
-Oczywiście. W kuchni jest obiad.
-Nie musiałaś. Miałaś odpoczywać.
-Lenka mi pomagała-zaśmiała się.
-A Ty już jadłaś?
-Tak.
Jacek spojrzał na Aleksandrę z podziwem. Potem poszedł do kuchni i zjadł obiad.
Jakąś godzinę później usłyszeli dzwonek do drzwi. Nowak poszedł otworzyć. Za drzwiami ujrzał Wysockiego.
-Cześć Jacek-przywitał się.
-Dzień dobry.
Weszli do środka. Udali się do sypialni. Wojciech podszedł do łóżeczka, w którym spała jego wnuczka. Usiadł obok i patrzył na nią. Jacek stał przy drzwiach. Ola podeszła do niego i przytuliła się. Blondyn objął ją ramieniem. Kobieta uśmiechnęła się lekko. Po chwili małżonkowie poszli do salonu. Usiedli na kanapie i włączyli sobie film. Siedzieli tak przez pół godziny.
-Olcia...
-Tak?
-Twój ojciec coś długo tam siedzi.
-Chyba nic jej nie zrobi.
-Może pójdę sprawdzić?
-Jacuś, nie martw się tak. Przecież ojciec zna się na dziecieach lepiej niż my.
-No tak. Masz rację.
-A my możemy trochę odpocząć.
-Nom...
Jacek przysunął swoją twarz do Oli. Po chwili delikatnie dotknął jej usta swoimi wargami. Kobieta odwzajemniła pocałunek. Z każdą sekundą całowali się coraz bardziej namiętnie. Niespodziewanie do salonu wszedł Wysocki. Ola i Jacek oderwali się od siebie. Spojrzeli na komendanta. Na jego twarzy malował się uśmiech.
-Tato wszystko w porządku?-zapytała Aleksandra.
-Tak. Macie cudowną córeczkę.
Jacek i Ola spojrzeli na siebie i zaczęli się śmiać.
-No ale ja już pójdę. Cześć.
-Cześć.
-Do widzenia.
Inspektor opuścił dom Nowaków. Aleksandra poszła wziąć prysznic, a jej mąż udał się do córki. Mała ciągle spała. Policjant usiadł obok jej łóżeczka i patrzył na nią. Kilkanaście minut później przyszła Ola. Zajęła się dzieckiem, a Jacek poszedł pod prysznic.
Następnego ranka Jacek obudził się koło 6.30. Przygotował się do pracy i zasiadł do śniadania. Po siódmej w kuchni pojawiła się Ola.
-Dzień dobry-uśmiechnęła się.
-Wyspana?
-Tak.
Kobieta usiadła do stołu i zaczęła jeść.
-Dzisiaj przyjeżdżają moi rodzice, więc będziesz miała pomoc-zaczął Nowak.
-O której wrócisz?-zapytała ze smutkiem na twarzy.
-Jak nic się nie przedłuży to o 18 powinienem już być-odpowiedział.-Ej, Ola... co jest?
-Nic. Będę za Tobą tęsknić.
-Ooo skarbie...
Jacek podszedł do żony i ją przytulił.
-Muszę już iść.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też. Wrócę najszybciej jak się da-posłał jej ciepły uśmiech.
Pocałował ją w policzek i zniknął za drzwiami.

***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam???
Pozdrawiam

11 komentarzy:

  1. Jak zawsze cudowna czesc czekam z niecierpliwoscia na next

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to slodkie :)
    Super opowiadanie
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Dodasz dzisiaj jeszcze jedno, Proszę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Dziś już nie dam rady.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Super rozdział
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się podoba Opowiadanie rewelacyjne . Czekam na next .
    Zapraszam do mnie .
    Pozdrawiam i życzę weny Ela .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Podasz mi link do swojego bloga??
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Wystarczy nacisnąć moje imię i nazwisko . Pozdrawiam Ela

      Usuń