Miesiąc późnej, poniedziałek
Dzisiaj Jacek miał wrócić do pracy. Od wyjścia ze szpitala mieszkał z Olą. Jego rana zagoiła się. Dzięki rehabilitacji odzyskał sprawność i znów mógł pracować. Jacek wstał jak zwykle o wpół do siódmej i przygotował śniadanie. Gdy Ola wstała zjedli posiłek, a potem uszykowali się i wyszli do pracy. Nowak miał bardzo dobry humor. Wesoło witał wszystkich, których spotkał. Każdy cieszył się, że na komisariat wrócił ich zawsze radosny dyżurny. Kiedy Ola szła korytarzem, rozmawiała przez telefon z mamą Jacka, która wraz z mężem miała jutro do nich przyjechać. Wpadła na Emilkę, a ta wylała na siebie kawę. Wściekła sierżant poszła się przebrać. Po odprawie okazało się, że to z nią Ola miała mieć dziś patrol, ponieważ Mikołaj musiał zająć się chorą córką.
Gdy tylko policjantki wyruszyły w teren zaczęły się kłótnie. Emilka była wyraźnie zazdrosna o Olę. Nie rozumiała dlaczego wszystkim się układa tylko nie jej. Drawska próbowała pokazać Oli i jej chłopakowi, że jest lepsza. Zaczęła go podrywać. Jacek był zapatrzony w Olę i nie zwracał na nią uwagi. Aleksandra wiedziała, że może ufać swojemu chłopakowi, jednak zachowanie Emilii zaczęło ją denerwować. Na szczęście ten dzień dobiegła końca, a jutro znów Ola miała pełnić służbę ze swoim stałym partnerem. Para wróciła do mieszkania. Zjedli kolację w romantycznym nastroju, a potem udali się do sypialni.
Takie krótkie opowiadanie, mam nadzieję, że pojawi się jeszcze jedno, w którym będzie się coś działo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
Ps. Na moim blogu jest miniaturka. Nie należy do najlepszych, ale przygotuj sobie chusteczki
Dziś będzie jeszcze jedno...albo może i dwa. Właśnie przeczytałam twoją miniaturkę i jest naprawdę cudowna.
UsuńPozdrawiam
Świetne :)
OdpowiedzUsuńDzięki.
UsuńPozdrawiam i czekam na next i Ciebie.