niedziela, 29 listopada 2015

24. Nieznajomy i zdjęcie

Za drzwiami zobaczył wysokiego mężczyznę o włosach sięgających ramion.
-Słucham?-powiedział do nieznajomego.
-Szukam siostry.
-Tu jej raczej nie było.
-No właśnie dowiedziałem się, że tu jest.
-Co pan mówi? Kim pan w ogóle jest?
-Nazywam się Bartosz Soliński. Wychowałem się w domu dziecka, a teraz chcę odnaleźć młodszą siostrę-mężczyzna wyjął z kieszeni zdjęcie małej dziewczynki, na oko dwuletniej.
-Dobrze, proszę niech pan wejdzie.
Weszli do środka.
-Dobry wieczór-Ola wstała witając się.
-Dobry wieczór.
-To jest Ola moja narzeczona, a to Olu jest Bartosz Soliński, który szuka swojej siostry.
-Jak to? U nas?
-No właśnie u nas skarbie.
-To może ja wszystko opowiem-powiedział.
-No dobrze. Jacuś zaparzysz herbatę?
-Jasne słonko.
Jacek udał się do kuchni. Po chwili wrócił z trzema kubkami. Bartek opowiadał już swoją historię.
-Po kilku miesiącach pobytu w domu dziecka moja siostra została adoptowana, a ja dalej tam siedziałem. Gdy skończyłem 18 lat i wyszedłem z tamtąd, zacząłem jej szukać. Obecnie mam 34 lata, a ona około 28. To jedyne co mi po niej zostało.
Wtedy znów wyjął zdjęcie i pokazał Oli. Ona zrobiła się blada.
-Oleńko wszystko w porządku?
-Yyy, tak tylko Jacek ja już widziałam to zdjęcie.
-Jak to, ale gdzie?-spytał blondyn.

***
Za nami kolejne opowiadanie. Jak się Wam podobało? Gdzie Ola mogła widzieć te zdjęcie?
Pozdrawiam

12 komentarzy:

  1. Może to ona? I jej zaginiony brat?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogła to widzieć Yyy może u taty?
    Świetne opowiadanko
    pozdrawiam
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne opowiadanko. Może u taty Ola widziała to zdjęcie.
    Czekam na next.
    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza myśl, że to zdjęcie widziała u ojca.
    czekam na kolejne
    Pozdrawiam
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  6. Super opowiadanie, czekam na kolejne........może u ojca????? Ciekawe.
    Pozdrawiam, zapraszam na mojego bloga Wiktoria Rudaa

    OdpowiedzUsuń