Dwa dni później
Ola siedziała przy łóżku Jacka i trzymała go za rękę. Obok dziewczyny stał jej ojciec. Rodzice chłopaka byli w mieszkaniu syna. Postetunkowa od czasu postrzalu nie była w pracy. Całe dnie spędzają przy ukochanym. Zawsze ktoś jej towarzyszył: albo ojciec albo rodzice Jacka. Dziś było tak samo. Była godzina 16, gdy nagle mężczyzna zaczął się krztusić. Ola zawołała lekarza,a ten wyjął mu rurkę intubacyjną.
-Ola...-powiedział słabym głosem.
-Już dobrze. Jestem przy tobie-Ola uśmiechnęła się lekko i ścisnęła jego dłoń. Jacek spojrzał jej w oczy, a ona rozpłakała się i przytuliła do niego. Chłopak położył rękę na głowie Oli i odwrócił się do jej taty.
-Panie komendancie-powiedział.-Kocham Olę, zrobię dla niej wszystko. Nie pozwolę jej skrzywdzić.
-Uratowałeś życie mojej córce. Będę Ci wdzięczny do końca życia.
Komendant uśmiechnął się do niego i dotknął przyjaźnie jego ramienia, po czym wyszedł. Ola oderwała się od Jacka i pocałowała go w policzek.
-Kocham Cię Olu-powiedział.
-Ja też Cię kocham. Teraz wszystko się ułoży.
W tym momencie do sali weszli rodzice Jacka.
-Cześć dzieciaki-powiedziała mama pacjenta.
-Cześć-odpowiedział Jacek, a Ola uśmiechnęła się.-To jest moja dziewczyna-dodał z dumą.
-Nareszcie trafiłeś na dobrą kobietę-powiedział tata chłopaka.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
Kilka dni później
Jacek właśnie opuszczał szpital. Ola przyjechała po niego.
-To co jedziemy do Ciebie po rzeczy, a potem do mnie?-zapytała dziewczyna
-Nie, nie, nie. Ty wprowadzasz się do mnie.
-Ale...
-Nie ma żadnego ale. Albo u mnie albo wcale-powiedział stanowczo.
-Jak to wcale?
-Normalnie. Ja zamieszkam u siebie, a Ty u siebie.
-Co Ty mówisz? Przestań się wygłupiać.
-To co u mnie?
-Nie.
-No to cześć.
Mężczyzna ruszył w kierunku wyjścia.
-Jacek...-krzyknęła przerażona.
Jacek zatrzymał się i spojrzał na dziewczynę.
-To co?-zapytał
-Niech Ci będzie.
Chłopak uśmiechnął się. Ola spojrzała na niego.
-Nienawidzę Cię -powiedziała żartobliwie.
Para pojechała do mieszkania Oli, gdzie kobieta spakowała swoje rzeczy. Potem udali sie do Jacka. Przygotowali sobie obiad i go zjedli.
***
Jak wam się podobał nowy rozdział?
Pozdrawiam
No no świetny...
OdpowiedzUsuńAlicja
Dziękuję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Superowy
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńŚwietny jest. Zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
Gosia.
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam