Zatrzymała się obok starego, zniszczonego bloku. Po chwili podjechał do niej samochód. Byli w nim trzej mężczyźni. Wyszli z pojazdu i podeszli do policjantki. Dwóch ustało przed nią, a jeden za nią. Rozmawiali o dalszych działaniach. Nagle Ola poczuła mocne uderzenie z tyłu głowy. Nieprzytomna upadła, a mężczyźni zaciągnęli ją do samochodu. W tym momecie nadjechało do nich czarne BMW, z którego wysiadło czterech policjantów (w tym Jacek, Mikołaj i Wysocki). Zaraz po tym dojechał radiowóz również z czterema funkcjonariuszami. Szantażyści byli otoczeni. Odbywało się aresztowanie, gdy nagle jeden z zatrzymywanych wsiadł do auta i odjechał razem z leżącą w nim Aleksandrą. Dwójka policjantów ruszyła w pościg za nimi. Pozostali odwiezli zatrzymanych do aresztu.
Chwilę później
Jacek, Wysocki i Mikołaj obserwowali na ekranie komputera jak przemieszcza się nadajnik GPS umieszczony w kieszeni porwanej.
-Kurwa-Jacek bardzo się denerwował.-To wszystko moja wina. Po co to wszystko było?
-Przestan-Mikołaj starał się go uspokoić.-To nie twoja wina, że oni ją porwali.
-Przecież Ola mogła wcale nie jechać do nich.
-Ale gdyby nie to, to byśmy ich nigdy nie zatrzymali.
-I co z tego? Teraz Ola jest w niebezpieczeństwie.
-A tak to nadal by was szantażowali.
-To wszystko moja wina-wtrącił się komendant.-Jacek jest jeszcze młody, ale ja mogłem to przewidzieć. Mogłem się niezgodzić na tą akcję. Dlaczego Ola się na to zgodziła?
-Przeze mnie-powiedział Jacek.-Grozili, że jak nie przyjedzie to mi coś zrobią. Nie powinienem jej tam wysyłać.
Nagle do Wysockiego zadzwonił telefon.
-Szefie zgubilismy ich-oznajmił funkcjonariusz.
Mikołaj zobaczył na monitorze, że GPS Oli przestał się przemieszczać. Komendant wysłał w to miejsce policjantów, którzy ścigali porywacza oraz oddział AT. Po chwili oni również udali się na miejsce.
Ulica Krzyżanowa,
Opuszczona fabryka
Na podłodze leżała nieprzytomna, związana Ola. Obok nie stał wysoki mężczyzna. Nagle do sali wbiegli antyterroryści i otoczyli mężczyznę. Ten wiedział, że nie ma już szans, więc poddał się. Policjanci skuli go. Po chwili do fabryki wkroczyli Jacek, Mikołaj i Wysocki. Najmłodszy z nich podbiegł szybko do Oli.
-Olu, skarbie-Jacek wziął policjantkę na ręce i wyniósł z fabryki.
Zaraz potem przyjechało pogotowie i zabrało ją do szpitala. W szpitalu Aleksandra odzyskała przytomność. Lekarz pozwolił Jackowi wejść do niej.
-Oleńko, kochanie tak się o Ciebie bałem. Przepraszam. Nie powinienem do tego dopuścić.
-Jacek, jesteś dla mnie wszystkim. Kocham Cię.
-Przepraszam.
-Skarbie, przestań mnie przepraszać. To nie twoja wina. Musiałam tam jechać. Inaczej zrobili by Ci krzywdę.
-Wolałbym żeby mi coś zrobili, niż żeby Tobie coś się stało.
-Ale wtedy ja bym nie przeżyła.
-Kocham Cię Olu.
-Ja też Cię kocham.
Młodzi przytulili się do siebie mocno. Po chwili wszedł lekarz i powiedział, że jutro Ola będzie mogła wyjść ze szpitala.
***
No i mamy już kolejne dziś odpowiadanie . Spodziewaliście się tego czy sądziliście, że tam zastaną Beatę?
Pozdrawiam
ja nie spodziewałam sie niczego. Moja głowa była pusta od myśli :) heh A tak na serio to myślałam jednak że to będzie Beata
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Alicja
No jednak to nie ona.
UsuńPozdrawiam