Następnego ranka Ola obudziła się sama. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Była zła na Jacka, ale bardzo jej go brakowało. Nie chciała tak szybko pogodzić się z ojcem po tym co jej powiedział. Poszła więc smutna do pracy. Ojciec nic do niej nie mówił, by jej nie denerwować. Jacek również patrzył tylko na nią smutno. Ola chciała przeprosić ukochanego, ale nie miała odwagi się odezwać. Dzień mijał spokojnie i bardzo powoli. Była godzina 17 gdy Ola zaczęła znów dostawać groźby. Sms-y przychodziły jeden po drugim. Treść była niepokojąca: "teraz wszystko się zacznie", "pilnuj się suko", "dziś skończysz swój żywot", "nadal nie wiesz kim jestem?". Przerażona dziewczyna poszła do pokoju dyżurnego.
-Jacek...-zaczęła cicho.-Przepraszam Cię za wczoraj. Nie wiem co we mnie wystąpiło.
-Ola ja naprawdę chcę dla Ciebie jak najlepiej.
-Wiem skarbie. Mam do Ciebie malutką sprawę.
-Acha, czyli jednak nie przepraszasz mnie tak sama z siebie.
-To nie tak. Ja tylko...
-Przestań żartowałem -powiedział z uśmiechem.-Co to za sprawa?
Ola pokazała Jackowi sms-y. On spojrzał na nią z przerażeniem.
-Znowu się zaczęło-oznajmił smutno.
-Co teraz?-spytała
-Czekaj na mnie na dole. Przebiorę się i pojedziemy razem do Ciebie.
Ola zeszła na dół. Nagle usłyszała krzyki. Przed komendą zobaczyła swojego ojca, obok niego stał Kwieciński. Naprzeciwko podinspektora stała awanturująca się Beata, a za nią Mikołaj i Emilka. Wyszła na zewnątrz.
-No proszę zjawiła się pani Ola-krzyknęła Gruda.
-Co się dzieje?-Ola była zdezorientowana -Beata co Ci jest?
-Co mi jest?-zaczęła się śmiać podle-Dostałaś moje sms-y?
-Jakie sms-y?
-Na przykład o tym, że dziś jest twój koniec.
-To Ty? Ale dlaczego?
-Jeszcze pytasz? Jesteś zwykłą suką, nigdy Cię nie nawidziłam.
-Co Ty mówisz? Przecież się przyjaźnimy.
-My? Na pewno nie. Zawsze miałaś wszystko, grzeczna dziewczynka z dobrego domu. A twój kochany tatuś zamknął mojego ojca. Potem tata wyszedł na warunkowe. Kilka dni później zmarł na zawał.
Ola słuchała tego ze łzami w oczach. Nikt nawet nie zauważył kiedy Beata wyjeła broń i zwróciła w stronę posterunkowej. Drawska i Białach wyjeli pistolety i skierowali w strone Beaty. Ta jednak nie przestraszyła się i wystrzeliła. Ola stała nieruchomo. Padł strzał i wszyscy usłyszeli krzyk bólu.
***
Jak myślicie, czy kula trafiła w Olę? A może w kogoś innego? Może w kogoś kto stał obok? W kogo?
Pozdrawiam
Obstawiam ze to Jacka krzyki :(
OdpowiedzUsuńAle mam nadzieje ze wszystko będzie dobrze. Kiedy next?
Alicja
Next bedzie jutro.
UsuńPozdrawiam
Juz nie mogę się doczekać :)
UsuńAlicja
Ooo ho no to mi stracha napędziłaś. Może to Ola albo Jacek krzyczeli. Czekam na next.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.
Pozdrawiam i czekam na next.
Gosia.
Dziękuję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
!!!!!!!!!!!!!Piszę blog od pięciu dni, a już mam ponad 1000 wyświetleń!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM
żabka