sobota, 30 kwietnia 2016

134. "Jacuś zawsze ma rację."

Dwa miesiące później
Dziś jest czwartek. Właśnie zaczął się marzec, więc na dworze robi się już coraz cieplej. Śnieg powoli topnieje. Właśnie dziś przypada kolejna wizyta u ginekologa. Tego dnia Ola wstała po siódmej. Jacek jeszcze spał, dlatego kobieta postanowiła zrobić śniadanie. Pół godziny później w kuchni zjawił się Jacek wraz z Lenką. Mężczyzna przywitał się z żoną, po czym wszyscy razem zasiedli przy stole. Zjedli posiłek. Potem Ola poszła wziąć prysznic, a Jacek w tym czasie sprzątnął po śniadaniu. Kiedy Ola wyszła, Jacek udał się do łazienki. Koło godziny dziewiątej zjawił się ojciec Oli, który zabrał swoją wnuczkę do siebie. Zaraz potem małżonkowie zaczęli szykować się do wyjścia. Wizytę mieli ustaloną na godzinę dziesiątą. W drogę wyruszyli dwadzieścia minut przed czasem. Na mieście były małe korki, więc na miejsce dotarli dosłownie minutę po dziesiątej. Okazało się, że pani ginekolog badała teraz inną pacjentkę, dlatego Nowakowie musieli chwilę poczekać. Nie trwało to długo, bo już po pięciu minutach usłyszeli głos pielęgniarki.
-Aleksandra Nowak!
-To ja-Ola poderwała się z krzesła.
-Zapraszam panią.
Policjantka złapała męża za rękę i razem weszli do gabinetu.
-Dzień dobry-przywitali się z lekarką.
Zasiedli przy biurku, po czym pani doktor zaczęła zadawać pytania.
-Jak się pani czuje?-zaczęła.
-Dobrze-odpowiedziała Ola.-Wszystko jest w porządku.
-Nie było żadnych bólów? Nic się nie działo? Żadnych krwotoków?
-Nie, nic takiego nie miało miejsca.
-Świetnie. Proszę się położyć na kozetkę.
Ola wykonała polecenie. Ginekolog usiadła na krześle po jednej stronie Oli, a Jacek po drugiej. Kobieta zaczęła wykonywać badanie. Po chwili spojrzała na monitor urządzenia.
-Mam dla państwa dobre wieści-uśmiechnęła się.
-Jakie?-spytali niemalże jednocześnie.
-Będziecie mieli bliźniaki.
Na twarzach rodziców pojawił się uśmiech.
-Jak to?-roześmiał się Jacek.
-Proszę spojrzeć na ekran.
Ola i Jacek spojrzeli na monitor. Kobieta pokazała im dwa serduszka. Ola uśmiechnęła się lekko, a Jacek złapał ją za rękę, po czym przysunął do ust i pocałował. Po badaniu ponownie usiedli przy biurku. Ustalili termin kolejnej wizyty. Potem małżonkowie opuścili gabinet. Byli w świetnych nastrojach. Bardzo cieszyli się, że będą mieli dwóch nowych członków rodziny.
-Ola-zaczął, gdy już jechali autem do domu.
-Tak?
-Bardzo, bardzo Cię kocham i bardzo się cieszę, że będziemy mieli bliźniaki.
-Ja też bardzo się cieszę, ale...
-Ale co?-spojrzał na nią.
-No... Wkrótce będziemy mieli już trójkę dzieci... Jak my siebie damy radę?
-Skarbie, na pewno damy sobie radę. Nie przejmuj się tym. Wiem, że z dwójką niemowląt nie będzie łatwo, ale MY na pewno damy sobie radę.
-Tak myślisz?
-Oczywiście.
-No skoro ty tak mówisz, to na pewno damy siebie radę-uśmiechnęła się.
-No właśnie-znowu spojrzał w jej stronę.-Jacuś zawsze ma rację-oboje wybuchnęli śmiechem.


***
Za nami kolejne opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Cieszycie się, że Ola i Jacek będą mieli bliźniaki?
Pozdrawiam 

11 komentarzy:

  1. Super pomysł z tymi bliźniakami.
    Opowiadanie ogólnie super.
    Mam nadzieje że na next długo czekać nie będziemy! ?
    Pozdrawiam cieplutko
    Ania Stankiewicz :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zes poszala z tym blizniakami kobieto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u Ciebie Shadow of Sky kiedy opowiadanie albo miniaturka?

      Usuń
    2. Nie wiem kiedy bo jest brak weny kompletny brak pomyslow i kryzys mam.. moja wena jest na poziomie nie malze zerowym

      Usuń
  3. Świetne opowiadanie i mam nadzieje że ola nie poroni!!!

    Życze weny, pozdrawiam i zapraszam do mnie
    ToJa

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie.
    Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń