wtorek, 5 kwietnia 2016

123. "Z bliską osobą żadna droga nie straszna."

Po śniadaniu całą trójką pojechali na cmentarz. Kupili kwiaty i znicze, po czym wolnym krokiem ruszyli w kierunku grobu Magdy. Ola położyła kwiaty na pomniku, a Jacek zapalił znicze. Po chwili ustali i po cichu odmówili modlitwę. Blondyn stał wpatrzony w napis na grobie.

"Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej."

Momentalnie jego oczy pokryła szklana tafla łez. Powoli jedna za drugą zaczęły spływać po jego policzkach. Próbował je zatrzymać, ale nie mógł. Nie dawał rady. Tak bardzo mu jej brakuje, tak bardzo za nią tęskni. Boli go jej śmierć... Nadal nie może się z tym pogodzić...
Jacek złapał córeczkę za rączkę. Drugą ręką objął Olę. Kobieta wtuliła się w męża. Delikatnie pocałował ją w czoło. Chwilę później również w oczach Oli pojawiła się bezbarwna ciecz. Stali tak przez kilkanaście minut. Potem wolniutko odeszli od grobu. Jacek jeszcze raz odwrócił się, by ujrzeć pomnik, po czym opuścili bramy cmentarza. Z bólem w sercu otarł ostatnią łzę.

"Śmierć jest straszna, ale nie dla tych, którzy odchodzą, tylko dla tych, którzy zostają." 

"Kiedy już opuszczam bramy cmentarza...
Zmarłe dusze żegnam powoli...
Nie proszę Boga o życie, ale mam nadzieję...
Że za rok przyjść mi tu pozwoli..."

Kilkanaście minut później spowrotem byli w domu. Ola przygotowała się do pracy. Służbę zaczynała o 12. Jacek dziś miał wolne, więc został z Lenką w domu. Za piętnaście dwunasta policjantka wyruszyła do pracy. Dzień minął im bardzo spokojnie.

CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Życie Oli i Jacka wróciło do normalności. Mężczyzna w końcu pogodził się ze śmiercią siostry. Zrozumiał, że już nie cofnie czasu, choć bardzo by chciał. Bardzo za nią tęskni, ale nic nie może zrobić. Mimo że najchętniej by się zabił, to wie, że nie może tego zrobić. Ma dla kogo żyć. Ma rodzinę, którą bardzo kocha. Może i on wtedy przestałby cierpieć, ale cierpieliby jego najbliżsi, a tego nie chce. Wie, że może na nich liczyć, i że zawsze mu pomogą. Jest grudzień i wielkimi krokami zbliżają się święta. To trudny czas, gdy przy wigilijnym stole brakuje kogoś z bliskich.

***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Jak Jacek zniesie pierwsze święta po śmierci siostry?
Pozdrawiam 

10 komentarzy:

  1. Super opowiadanie cos innego od cb takiego refleksyjnego i te cytaty boskie trafione w 10 idealnie pasujace do tekstu tylko dluzsze to cudo by moglo byc . Czekam na odp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ten rozdział nie mógł być dłuższy, bo nie wiedziałam za bardzo co więcej napisać. Muszę dokładniej to przemyśleć.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetne opowiadanie z resztą jak zawsze
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie świetne. Pewnie będzie mu ciężko, bo to przecież była jego siostra. Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie.
    Na szczęście Jacek z pomocą Olki wyszedł z depresji :D
    Myśle ze świeta mogą byc trudne :D nie tylko dla Jacka.
    Czekam ba next
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  5. Super opowiadanie.
    Jesteś Genialna!
    pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń