piątek, 1 kwietnia 2016

122. "Niewiedza, co dzieje się z bliską osobą, boli bardziej niż rozstanie."

-Jacek?-powtórzyła.
Blondyn popatrzył na ukochaną. Złapał ją za rękę.
-Usiądź-powiedział.
Ola wykonała jego polecenie.
-Co się dzieje?
-Chłopaki znaleźli zeszyt.
-Jaki zeszyt?
-Magda... pisała w nim.. wszytko... wszytko od śmierci Pawła...-mówił przez łzy.
-I... co tam było?-spytała niepewnie.
-Wszystko...-spojrzał jej w oczy i zaczął opowiadać.-Po śmierci Pawła... przyszli do niej. Powiedzieli, że musi spłacić za niego długi... Zaczęła dla nich pracować... Tak jak Paweł sprzedawała kradzione błyskotki... Robiła wszystko, co chcieli... pomagała im. Aż... pewnego dnia... przypadkiem.. przypadkiem odkryła, że to... że właśnie oni zabili jej chłopaka.. Poszła do nich, powiedziała, że już nic nie będzie dla nich robić, i że... że idzie z tym na policję. Wtedy......-nastała dłuższa chwila milczenia. Jacek patrzył ciągle w podłogę, a Ola patrzyła na niego.-....Rzucili się na nią. Pobili ją i....-spojrzał kątem oka na bawiącą się córkę.-Jeden z nich... zgwałcił ją.......... Potem ją zastraszali i jeszcze kilkukrotnie pobili... Przez wiele dni myślała o... samobójstwie. Kiedy od nich uciekła.. nie mogła normalnie żyć... nękali ją sms-ami. Aż w końcu... miała już tego dość... przyjechała tu... po to, żeby zobaczyć nas ostatni raz... A potem.....-w tym momecie jego emocje sięgnęły już zenitu. Nie wytrzymał. Rozpłakał się. Zaczął płakać jak małe dziecko.
Ola przytuliła mocno Jacka. To co usłyszała wyprowadziło ją z równowagi. Nie mogła uwierzyć w to, co przed chwilą usłyszała. Słyszała wiele różnych historii, ale nigdy nie sądziła, że coś takiego może spotkać kogoś z jej bliskich...
Mała Lanka przez chwilę przyglądała się całej sytuacji. Po chwili podeszła do rodziców. Wdrapała się na kolana Jacka.
-Tata...-powiedziała cichutko.
Blondyn objął córeczkę ramieniem.
-Kocham Cię skarbie... kocham Was-pocałował Olę w policzek.
Ola zaczęła delikatnie ocierać łzy Jacka. Siedzieli tak przez kilkanaście minut. Wokół panowała cisza. W końcu przerwała ją Lena.
-Mama.. głodna...
Ola uśmiechnęła się lekko do córki.
-Zjesz coś?-zwróciła się do męża.
Blondyn przecząco pokręcił głową.
-Jacek... jesteś zmęczony... idź się połóż.
Mężczyzna spojrzał na Aleksandrę. Po chwili wolnym krokiem ruszył po schodach na górę.
Następnego ranka
Jacek obudził się koło ósmej. Udał się do kuchni, gdzie były już Ola i Lenka. Kobiety jadły śniadanie.
-Hej-przywitał się i usiadł przy stole.
-Jak się czujesz?-spytała.
Blondyn wzruszył ramionami.
-Potrzebowała pomocy...
-Jacek, nie możesz się obwiniać.
-Wiesz co... ten Paweł... to nie był jakiś gangster czy coś... Był lekarzem. Dopiero potem.. spotkał tych...
-Nie myśl już o tym..
-Tęsknię za nią.
Ola spojrzała na męża ze współczuciem. Nie lubiła, gdy jest smutny. Bardzo chciała mu pomóc. Chciała go pocieszyć, sprawić, by znów był szczęśliwy i się uśmiechał. Jednak to nie było takie proste. W końcu stracił siostrę. Ciężko jest się pogodzić ze śmiercią najbliższych osób.
-Jacek, może... pojedziemy na cmentarz...
Jacek uśmiechnął się lekko.
-Dziękuję-szepnął.

***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam?
Pozdrawiam

20 komentarzy:

  1. Super opowiadanie.
    Ah tęsknie za tymi wesolymi chwilami :p
    Może wróce do opowaiadania numer hymm 50....
    Co do opowiadania bardzo mi sie podobalo. Takie super opisy itp..
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie. Jacek nie potrzebnie się obwinia, ale mogłoby znowu być wszystko fajnie, chociaż pamiętam, jak chciałam akcję. Ale i tak uwielbiam twoje opowiadania.
    Pozdrawiam i życzę weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też doskonale pamiętam, że to właśnie ty chciałaś akcję :P
      Dziękuję :*
      Również pozdrawiam

      Usuń
    2. Udusze cie... no normalnie udusze Blogerka... :/
      Alicja

      Usuń
    3. Hmm.. a ja myslam ze tylko wobec mnie takie grozby stosujesz ;p

      Usuń
  3. Super opowiadanie ale ja juz protestuje przeciwko akcji juz za dlugo jest przydalo by sie troche spokoju a pozatym kobieto ale zes wymyslila nie ma co poszlas . Ja wiedzialam od dawna ze ty masz szatanskie pomysly . A teraz chciala bym zreszta jak ala zebys wrocila do wesolych opowiadan .. moze drugie dziecko ale bez zbednych kombinacji .

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiadanie genialne
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy nowe opowiadanie bo twoje sa zajebiste daj z tym ze ola i jacek maja rocznice slubu i w tym dniu ola dowiaduje sie ze jest w ciąży i przekazuje to jackowi a jacek się bardzo cieszy z tego fajnje by bylo

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy nowe opowiadanie bo twoje sa zajebiste daj z tym ze ola i jacek maja rocznice slubu i w tym dniu ola dowiaduje sie ze jest w ciąży i przekazuje to jackowi a jacek się bardzo cieszy z tego fajnje by bylo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne opowiadanie jutro lub we wtorek.
      Dzięki za komentarz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Opowiedznia. Bomba.
    Poprostu dziękczynienie talent,talent i jeszcze raz talent
    Pozdrawiam.
    Anka

    OdpowiedzUsuń