czwartek, 14 kwietnia 2016

126. ☆24 grudnia☆

Tego dnia Ola obudziła się pierwsza. Spojrzała na śpiącego Jacka. Uśmiechnęła się lekko, po czym powoli, by go nie zbudzić, wstała z łóżka. Udała się do kuchni. Przygotowała śniadanie. Koło ósmej wstał Jacek i Lenka. Całą rodziną zjedli posiłek. Potem postanowili ubrać choinkę. Przynieśli ozdoby i zaczęli zawieszać je na zielonych gałązkach. W pewnym momencie Oli zakręciło się w głowie. Usiadła na kanapie. Jacek podszedł do niej. 
-Ola? Co się dzieje?
-Nic... już jest w porządku-uśmiechnęła się lekko i spowrotem wzięła się do pracy. Jacek popatrzył za nią przez chwilę. 
Kiedy choinka była ubrana, zaczęli przygotowywać wigilijne potrawy. Mieli do zrobienia dwanaście potraw: ryba po grecku, krokiety z kapustą i grzybami, barszcz czerwony z uszkami, łazanki z kapustą, kapusta z grzybami, kluski z makiem, sałatka śledziowa, pierogi z kapustą i grzybami, karp w galarecie, paszteciki, piernik wigilijny oraz kompot z suszonych owoców. Roboty było dużo. Zabrali się za lepienie pierogów. Lence bardzo do się spodobało, mimo że jej "twórczość" nie przypominała kształtem pierogów. Wszyscy świetnie się przy tym bawili, do momentu gdy... Oli zrobiło się niedobrze. Szybko pobiegła w stronę łazienki. Jacka bardzo to zaniepokoiło. Poszedł za nią. Po kilku minutach Ola wyszła z łazienki. Była bardzo blada. Blondyn wziął ją za rękę i udali się do salonu. Usiedli na kanapie. 
-Oleńko, co się dzieje?-spytał. 
-Nic, wszystko jest w porządku.
-Olu, źle się czujesz? Coś Cię boli?
-Nie, naprawdę nic mi nie jest. To z przemęczenia-uśmiechnęła się lekko. 
-Na pewno?
-Tak, na pewno. Nie martw się.
-Ale może powinien Cię zbadać lekarz?
-Jacuś, jest okej. Już mi lepiej. 
Ola delikatnie pocałowała męża w usta. Potem wstała z kanapy i spowrotem zajęli się przygotowaniami. Ola jeszcze przez chwilę źle się czuła, ale potem jej stan się poprawił i wróciła do formy. 
Minęły trzy godziny. Było już popołudnie. Wigilijna kolacja zbliżała się wielkimi krokami. Aleksandra zauważyła, że jej mąż zaczął się dziwniej zachowywać. Stał się jakiś zamyślony, nieobecny. Zaczęło ją to martwić. Postanowiła z nim porozmawiać. 
-Jacek?
-Tak kochanie?
-Mogę Cię o coś zapytać?
-Jasne-uśmiechnął się przyjaźnie.
-O czym tak myślisz? Od jakiejś godziny się nie odzywasz. 
Jacek stanął naprzeciwko Oli i spojrzał jej w oczy. 
-Myślę o... Myślę o Magdzie. Bardzo mi jej brakuje. Chciałbym, żeby była tu z nami. 
W jego oczach pojawiła się bezbarwna ciecz. Ola bez zastanowienia przytuliła go. Stali tak przez kilka minut. 
Była godzina szesnasta. Wszystko było już prawie gotowe. Należało tylko nakryć do stołu. Jednak nie mieli co się spieszyć, ponieważ rodzice mieli przyjechać dopiero o 19. Poszli do salonu. Lenka bardzo chciała się pobawić, dlatego Ola zaczęła śpiewać piosenkę: 

Pokaż Lenka, gdzie masz oko,
Gdzie masz ucho, a gdzie nos.
Pokaż rękę, pokaż nogę,
Gdzie na głowie rośnie włos.
Daj mi rękę, tupnij nogą.
Kiwnij głową - tak i nie,
Klaśnij w ręce, hop do góry,
Razem pobawimy się.

Po chwili śpiewali już wszyscy razem i pokazywali odpowiednie do słów gesty i części ciała. W ten sposób szybko minął im czas. Tuż przed dziewiętnastą Ola wyszła do łazienki, a Jacek zaczął nakrywać do stołu. Kiedy kobieta wróciła, razem dokończyli nakrywanie. Równo o siódmej zjawił się ojciec Oli i rodzice Jacka. Rozpoczęli wigilię. Na początek podzielili się opłatkiem i odmówili modlitwę. Potem zasiedli do stołu i zjedli kolację. Gdy już skończyli, udali się do salonu, gdzie stała choinka. Zaczęli śpiewać kolędę "Cicha noc". Potem zaczęli składać sobie życzenia i wreczac prezenty. Lenka dostała od rodziców ubranka, a od dziadków przeróżne zabawki. Potem Jacek wziął małe pudełeczko i podszedł do Oli.
-Olu, życzę ci wesołych świąt spędzonych w gronie godziny. Niech między nami nigdy nie zabraknie miłości, żebyśmy zawsze byli razem, bo nie umiem żyć bez Ciebie. Jesteś całym moim życiem. Jesteś najważniejsza. A to ode mnie dla Ciebie.
Jacek uśmiechnął się i podał Oli pudełeczko. Ola spojrzała na niego i również się uśmiechnęła. Powoli otworzyła pakunek. Kiedy zobaczyła prezent, była zachwycona. 


-Skarbie, dziękuję.
-Podoba Ci się?-spytał.
-Jest cudowny...-rzuciła mu się na szyję, całując delikatnie w usta.-Musiało dużo kosztować.
-Oleńko, dla Ciebie wszystko. Kocham Cię. 
-Ja też Cię kocham... I również mam coś dla Ciebie. 
Aleksandra wzięła do ręki małe, niebieskie pudełko. Podała je Jackowi.
-Co to?-zapytał, patrząc jej w oczy. 
-Otwórz-uśmiechnęła się.
Mężczyzna zaczął otwierać prezent, jednocześnie zerkając na żonę. Po chwili pudełko było otwarte. Jacek spojrzał na znajdującą się w środku rzecz. Momentalnie wypuścił z rąk trzymane pudełko. Spojrzał z zaskoczeniem na Olę. W końcu wydusił z siebie:
-Jesteś w ciąży?
Ola nic nie powiedziała, tylko się uśmiechnęła i twierdząco pokiwała głową. Jacek po chwili szoku wziął ukochaną na ręce i zakręcił się w kółko.
-Słoneczko moje, kocham Cię. 
Blondyn namiętnie pocałował kobietę w usta. Wszyscy zaczęli bić im brawo, a po chwili gratulować kolejnego dziecka.
Przed 24 rodzice młodych pojechali do kościoła na pasterkę, a Ola i Jacek zostali z Lenką w domu i położyli się spać. 

***
No i w końcu mamy kolejne opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Wiele razy prosiliście o kolejne dziecko, więc jest :D No bo jak bym mogła Wam odmówić? Cieszcie się? 
Pozdrawiam 

15 komentarzy:

  1. A więc zaczynając od początku poszałaś z długością normalnie jak nie ty . Super opowiadanie super . No chcieliśmy dziecko o ktorym wspominałaś dawno dawno temu . i ja myślałam ze o tym zapomniałaś Nie mogłaś nam odmówić nam się nie da odmówić :) . A ja myślałam że zrobisz ciąże emilki bo od ślubu ich to nic nie było a tu jednak ola . Ale to może lepiej . Ale takie opowiadanie to mogło by być za każdym razem chodzi mi o długość . no i wgl takie cukierkowe heh. Wybacz nie bedzie 25 linijek bo ja tu opowiadania nie bede pisać heh. wiec ja teraz oczekuje ciekawej odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ciekawy komentarz. Oj tak, poszalałam z długością, ale też i długo to pisałam. Gdyby wszystkie opowiadania miały być takie długie, to byłyby tylko raz w tygodniu.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. o nie chyba mnie żle zrozumiałaś , CODZIENNIE o takiej długości

      Usuń
    3. To akurat jest niemożliwe, bo ja je pisałam trzy dni xD

      Usuń
    4. to jak na 3 dni to powinno być dwa razy takie :P

      Usuń
  2. Super opowiadanie. A o tym że Ola jest w ciąży się nie spodziewałam. Opowiadanie mi się bardzo podobało.
    Kiedy next?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie. A o tym że Ola jest w ciąży się nie spodziewałam. Opowiadanie mi się bardzo podobało.
    Kiedy next?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Next pędzie jak napiszę :) prawdopodobnie w sobotę.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Świetne opowiadanie. Bardzo się cieszymy z ciąży Oli. Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na piąty rozdział! :)
    http://zaspiewajmyrazem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Opowiadanie cudowne super że Ola jest w ciąży
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda

    OdpowiedzUsuń