-Więc mówi pani, że poczuła ból...
-Tak-potwierdziła Ola.
-Kiedy pani poczuła ten ból? Co pani robiła? Może dzwigała pani coś ciężkiego albo uderzyła się pani w brzuch?-lekarka spojrzała na Olę.
Kobieta nie wiedziała, co ma powiedzieć. Spojrzała na Jacka, który trzymał ją za rękę. Mężczyzna tylko się uśmiechnął i spuscił głowę. Ginekolog spojrzała na niego, potem znowu na Olę. Policjantka lekko się zarumieniła. Pani doktor domyśliła się, o co chodzi, więc przeszła do kolejnego pytania.
-Ból nastał przed stosunkiem, w trakcie, czy po?
Jacek spojrzał na Olę.
-W trakcie-powiedziała niepewnie.
Lekarka spojrzała na monitor.
-Mogę stwierdzić, że z dzieckiem jest wszystko w porzadku. Ciąża przebiega prawidłowo.
Jacek uśmiechnął się i mocniej ścisnął rękę Oli. Ginekolog podała Oli papier aby się wytarła, a sama usiadła za biurkiem. Zaczęła coś zapisywać. Potem wyznaczyła kolejną wizytę i pożegnała się z małżeństwem.
-Widzisz, nic się nie stało-powiedziała Ola, gdy siedzieli już w aucie.-Niepotrzebnie tu przychodziliśmy. Można było uniknąć tych GŁUPICH pytań.
-Oj no, po prostu bałem się o nasze dziecko.
-Zamiast się odezwać, to Ty się tylko śmiałeś głupio-powiedziała wkurzona.
-A co miałem powiedzieć?
-Pstro! A co niby ja miałam powiedzieć?
-Ola, nie denerwuj się już. Najważniejsze, że dziecku nic się nie stało.
Ola z obrażoną miną odwróciła głowę i patrzyła przez okno. Jacek odpalił samochód i ruszył w stronę domu.
-Ola... Nie gniewaj się na mnie. Skarbie, spójrz na mnie-ona jednak nie reagowała.-Oleńko, przepraszam. Proszę Cię, spójrz na mnie.
-Zamknij się!-powiedziała Ola, nadal patrząc za szybę.
Przez resztę drogi jechali w ciszy. Po niecałych dwudziestu minutach Jacek parkował auto na podjeździe. Ola od razu wysiadła, trzaskając przy tym drzwiami i poszła do domu. Jacek spojrzał za nią. Po chwili niechętnie wysiadł z samochodu i podążył w tym samym kierunku. Zastał Olę siedzącą w salonie na kanapie z książką w ręku. Zdjął kurtkę i buty, po czym wszedł do salonu i usiadł obok żony. Na chwilę schował twarz w dłonie. Potem spojrzał na Aleksandrę. Kobieta jednak wcale nie zwracała na niego uwagi.
-Słonko, ja wiem, że źle się zachowałem. Wiem, że Cię zawiodłem, ale... no... co mam zrobić, żebyś mi wybaczyła?
-Najlepiej to zejdź mi z oczu-wstała i poszła schodami na górę do sypialni.
***
Kolejne opowiadanie za nami. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam

Świetne. Ah te pytania. Ja też bym się wkurzyła. Więc nie dziwię się Oli. Ale wybaczy mu.
OdpowiedzUsuńCzekam na next.
Pzdr
Bloody
No nie wiem czy mu wybaczy...
UsuńDzięki za komentarz.
Pozdrawiam
Przecież to tylko pytanie...
UsuńPewnie zrobi coś romantico :*
PS: zapraszam do mnie
Bloody
Musi mu wybaczyc i wybaczy opowiadanie swietne
OdpowiedzUsuńMusi mu wybaczyc i wybaczy opowiadanie swietne
OdpowiedzUsuńNic nie musi :P
UsuńDziękuję.
Pozdrawiam
Człowieku co ty tam kombinuje?
OdpowiedzUsuńJa nie wiem.
Ale wim że najbliższych opowiadanie nie będzie happy and.
Pozdrawiam i czekam na next.
Ania
Ja też nie wiem xD
UsuńDzięki za komentarz.
Pozdrawiam
Hah ,,zejdź mi z oczu" nie no jak zobaczyłam tytuł to się przeraziłam. Hah Olkę już nachodzą humorki ciążowe. Jeszcze tylko płacz i histeria :P
OdpowiedzUsuńBoskie opowiadanko
Pozdrawiam
Alicja
W sumie to to była taka poranna wena xD
UsuńDzięki za komentarz.
Pozdrawiam
Zgadzam się z Alicją. Też byłam przerażona. Moja mama mi mówiła że miesiąc przed moimi narodzinami wyłoniła mojego tata z sypialni i kazała mu spać na kanapie przez miesiąc. I tak zrobił xD ah te humorki.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
Pzdr
Świetne opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Kiedy next
OdpowiedzUsuńKiedy next
OdpowiedzUsuńChyba jutro :)
UsuńPozdrawiam
Świetne opowiadanie przepraszam że nie pisałam komentarzy ale nadrabiałam zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życze weny
ToJa.
A co do Oli to mu wybaczy ( chyba)
Się okaże czy mu wybaczy xD
UsuńDzięki za komentarz.
Pozdrawiam