Jacek westchnął ciężko. Odczekał chwilkę, po czym ruszył za żoną. Wszedł po cichu do sypialni. Ola leżała na łóżku i czytała książkę. Jacek powoli podszedł w jej stronę. Usiadł obok niej i delikatnie dotknął jej ramienia.
-Zostaw mnie-powiedziała.
-Oluś, proszę Cię... Powiedz mi tylko, co mam zrobić, żebyś mi wybaczyła.
-Ja Ci już powiedziałam, zejdź mi z oczu.
-A jak zejdę, to mi wybaczysz?
-Nie.
-W takim razie nie zejdę-uśmiechnął się.
-Dobra, spadaj stąd-popchnęła go lekko.
-Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
-Boże, jaki Ty jesteś upierdliwy. Nie możesz po prostu mnie zostawić?
-Nie słoneczko. Wiesz, że Cię kocham?
-Wiem...
-No więc?
-Więc co?
Jacek zbliżył się do niej i delikatnie pocałował ją w usta, po czym odsunął się na niewielką odległość. Spojrzeli sobie w oczy.
-Bardzo Cię przepraszam. Nie gniewaj się już na mnie.
Ola odwróciła głowę. Zwróciła wzrok w stronę okna.
-Olu, skarbie, kochanie...
-Wiesz co?-spojrzała na niego.
-Co?-spytał niepewnie, widząc jej groźną minę.
-Masz szczęście, że Cię kocham-zaśmiała się.
-Wiem-ukazał rządek białych zębów.-Jestem największym szczęściarzem na świecie.
-A teraz wynoś się stąd-uśmiech zniknął z jej twarzy.
-Ale...-zdziwił się.-Przecież...-nie mógł się wysłowić.
-Jacek, daj mi spokój.
-Słonko...
-Przestań, chcę poczytać książkę, a Ty mi ciągle przeszkadzasz-roześmiała się.
-Nie mogłaś tak od razu powiedzieć?
-Nie, chciałam się z Tobą trochę podroczyć.
-Ty mnie kiedyś do grobu wpędzisz-zaśmiał się.
Ponownie zbliżył do niej swoją twarz. Jacek delikatnie pocałował żonę w usta. Po chwili odsunęli się od siebie.
-To co, dasz mi teraz poczytać?-uśmiechnęła się.
-Jasne kochanie, dla Ciebie wszystko-jeszcze raz ją pocałował, po czym wstał i ruszył w kierunku drzwi. Po chwili odwrócił się i spojrzał na Olę.
-Idź, idź...-śmiała się.
-Kocham Cię-powiedział.
-Ja Ciebie też, ale idź już.
Jacek zaśmiał się, puścił jej oczko i wyszedł z pomieszczenia.
***
Kolejne opowiadanie za nami. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam

Oczywiście że się podobało. Jak przeczytałam tytuł myślałam że będzie jakaś kłótnia a tu. Tylko się droczyć. Bardzo mi się podobało.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie .
Ania
Cieszę się, że ci się podobało. Właśnie o to chodziło, żebyście myśleli, że będzie kłótnia :D
UsuńPozdrawiam
O ty. Tak nas wrabiać! Jak tak można!
UsuńSuper opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super czekam z niecierpliwością na next
OdpowiedzUsuńSuper czekam z niecierpliwością na next
OdpowiedzUsuń