piątek, 22 kwietnia 2016

130. "Przecież to nie jest twoja wina"

Rano, kiedy Ola się obudziła, Jacka nie było już obok. Spojrzała na zegarek. Zbliżała sie dziewiąta. Podniosła się z łóżka do pozycji siedzącej. Sięgnęła po leżącą na podłodze koszulę Jacka. Ubrała ją na siebie, po czym wstała. Zeszła na dół. W kuchni Jacek jadł śniadanie.
-Cześć-przywitała się.
-Jak się czujesz?-zapytał, patrząc na nią.
Ola nic nie powiedziała, tylko podeszła do męża i usiadła mu na kolana.
-Ola....-zaczął.-Przepraszam...
-Jacek, za co Ty mnie znowu przepraszasz? Przecież to nie jest Twoja wina.
-Właśnie, że jes...
Nie zdąrzył dokończyć, bo Ola zasłoniła mu usta ręką.
-To był cudowny wieczór, najpiękniejszy Sylwester w moim życiu.
Jacek złapał ją za nadgarstek i zabrał jej rękę ze swoich ust.
-Jasne... Przeze mnie płakałaś.
-Słońce, kocham Cię i najlepiej będzie jak już przestaniemy o tym gadać.
-Powinien Cię zbadać lekarz.
-Po co? Przecież nic mi nie jest.
-Boję się, że coś się stało dziecku. Pójdź tam, proszę.
-Ale... lekarze zadają takie krępujące pytania.
-Proszę...
-Dobrze, ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?
-Pójdziesz ze mną?
-Oczywiście skarbie-uśmiechnął się.-Wiesz co?
-Co takiego?
-Ślicznie wyglądasz w tej koszuli.
-Aha, to idę się przebrać.
Ola wstała, ale Jacek pociągnął ją za rękę tak, że znowu siedziała na jego kolanach.
-Nigdzie Cię nie puszczę.
-Nawet do łazienki?
-Nawet do łazienki.
Ola uśmiechnęła się lekko.
-Kocham Cię, wiesz?
-Wiem, mówiłaś to dosłownie kilka minut temu-roześmiał się.
-I będę to jeszcze powtarzać, zawsze-pocałowała męża w policzek.-Kocham Cię, kocham...
-A ja kocham Ciebie. Zawsze będę Cię kochał. A teraz jedz. Zrobić Ci kawę?-spytał wstając od stołu.
Ola śledziła go wzrokiem. Patrzyła na niego ze zdziwieniem. Jacek odwrócił się w jej stronę.
-A no tak, Tobie nie wolno pić kawy-Jacek pakazał jej język i wrzucił do kubka torebkę herbaty.
-Co za debil-powiedziała z udawanym obrażeniem.-Nie wiem jak ja z Tobą wytrzymałam tyle czasu.
-Ja też tego nie wiem-postawił przed nią kubek i pocałował w policzek.
Po śniadaniu pojechali do lekarza. Pani ginekolog zaczęła wykonywać badanie USG.

***
Kolejne opowiadanie za nami. Mam nadzieję, że Wam się podobało.
Pozdrawiam

14 komentarzy:

  1. Zapraszam na szósty rozdział! :)
    http://zaspiewajmyrazem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie.
    Mojm zdanie super opowiadanie.
    Ciekawe co wyjdzie na usg. Dlatego KIEDY NEXT?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie opowiadanie.
    Wybacz że nie pisałam komentarzy pod ostatnimi opowiadaniami ale po charakterystyce mój mózg odpadł :P
    Co do opowiadania:
    Nie napiszę co wyjdzie w badaniu żeby nie wkurzyć cię streszczeniami :D Mam nadzieję że chociaż w części zrealizujesz mój okropny plan hehehehe...
    Hah rozwaliłaś mnie tekstem ,,krępujące pytania" Hah no fakt w takiej sytuacji to sie stało że faktycznie odpowiedzi mogą być krępujące :D
    Pozdrawiam
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wystarczy że padnie pytanie: proszę opowiedzieć, co się stało? - I co tu opowiadać? xD
      Dzięki za komentarz.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Hahahahah no co prawdę :P
      Alicja

      Usuń
  4. Jaki okropny plan gadac mi tu !!! Super opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowi super. Ah te krępujące pytania xD też nam takie czasami haha. Ale bardzo mi się podobało te opowiadanie. Czekam na next z niecierpliwością.
    Pozdrawiam

    PS. Mam pytanie. W którym odc. Jacek zaprosił Ole do teatru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był to odcinek 83💋
      Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Super opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  7. http://olaijacekczycoswiecej.blogspot.com/?m=1

    Zapraszam
    Bloody

    OdpowiedzUsuń