Ola, Jacek i Lena siedzieli przy stole jedząc obiad. Każdy miał dobry humor. Cieszyli się, że są razem. Nic poza tym się nie liczyło... Niespodziewanie usłyszeli dzwonek do drzwi. Jacek lekko uśmiechnął się do żony i wstał od stołu. Poszedł otworzyć. To był Marcin.
-Cześć-powiedział wesoło Jacek.
-Cześć.
-Co jest?
-Masz teraz czas?
Jacek spojrzał w kierunku kuchni.
-Yyy tak..-odpowiedział po chwili zastanowienia.
-Bo.. mamy coś co powinno Cię zainteresować.
-Co takiego?
-Jedź ze mną na komendę, to się dowiesz.
-Dobra, zaraz będę.
Jacek poszedł do kuchni. Wziął z szafki telefon i klucze. Ola popatrzyła na niego.
-Jacek?
-Skarbie, muszę jechać na komendę.
-Po co?
-Nie wiem. Marcin mówi, że mają coś nowego. Niedługo wrócę-oznajmił całując żonę.-Papa córcia-dodał posyłając dziewczynce uśmiech.
Po chwili razem z Marcinem wyszli z mieszkania. Wsiedli do auta i ruszyli w stronę komendy. Kilkanaście minut później byli na miejscu. Oboje poszli do pokoju Zielińskiego. Tam mężczyzna wyjął z szafki przezroczystą torebkę, w której znajdował się jakiś zeszyt. Marcin podał Jackowi rękawiczki. Kiedy Jacek je założył, wziął zeszyt do ręki.
-Co to?-zapytał.
-Po śmierci tego Pawła, Magda zaczęła pisać pamiętnik. Widać była samotna, nie miała się do kogo odezwać. Na początku opisuje ból po jego śmierci, ale... potem pisze o tym, co wydarzyło się w jej życiu, kiedy jego już nie było. Dobra... czytaj.
Blondyn otworzył zeszyt. Zaczął czytać. Marcin siedział naprzeciwko niego i go obserwował. Jacka coraz bardziej pochłaniały czytane słowa. Kiedy czytał, łzy napływały mu do oczu. Był wstrząśnięty tą historią. Gdy skończył czytać, położył zeszyt na biurku. Był cały blady. Po jego policzkach spływały łzy.
-Jacek?
-To niemożliwe... Dlaczego? Dlaczego ją to spotkało? Za co?-mówił drżącym głosem.
-Jacek... wiem, że jest Ci ciężko, ale... uspokuj się... Odwiozę Cię do domu.
Po chwili jechali już do domu Nowaków. Przez całą drogę w aucie panowała cisza. Gdy byli na miejscu, Jacek wysiadł z samochodu, a Marcin odjechał. Blondyn wolnym krokiem poszedł do domu. Ola i Lenka bawiły się w salonie. Chwilę później pojawił się tam Jacek. Usiadł na kanapie i schował twarz w dłonie. Kobieta spojrzała na męża.
-Jacek... co się stało?-spytała.
Mężczyzna podniósł głowę do góry. W oczach miał łzy.
***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Jak myślicie, jaką historię kryje zeszyt?
Pozdrawiam

Świetne opowiadanie. Nie mam pojęcia co mogło pisać w zeszycie. Z niecierpliwością czekam na next.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Świetne opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super no wlasnie jaka historie ??
OdpowiedzUsuńWszystkiego dowiesz się w następnym rozdziale.
UsuńPozdrawiam
Zapraszam na trzeci rozdział! :)
OdpowiedzUsuńhttp://zaspiewajmyrazem.blogspot.com/