Kilka dni później
Był późny wieczór. Lenka już dawno spała. Ola i Jacek siedzieli na kanapie i oglądali film. W pewnym momencie usłyszeli dźwięk telefonu blondyna. Nowak wziął komórkę do ręki, po czym zaczął czytać otrzymanego sms-a. Gdy zobaczył jego treść zrobił się blady.
-Jacek? Co się stało?
Mężczyzna popatrzył z przerażeniem w stronę żony.
-"Tak jak myślałem. Panienka nie dała rady. Teraz twoja kolej"-przeczytał na głos.
-Ale.. O co chodzi? Nie rozumiem...-Ola patrzyła na męża ze zdziwieniem.
-A ja już rozumiem... pamiętasz tego sms-a, którego dostałem tuż przed tym jak dowiedziałem się, że Magda nie żyje?
-Nie... jakiego sms-a?-spytała.
Nowak zaczął przeglądać swoją komórkę. Po chwili znalazł starą wiadomość.
-"Coś czuję, że będziesz musiał spłacić długi za swoją panienkę"-przeczytał.-Myślę, że tu chodziło o Magdę.
-Czyli co? Magda musiała spłacać długi za tego Pawła, ale nie dała rady i dlatego się zabiła? Przecież to bez sensu.
-Sam już nie wiem... Może...
-Przestań już o tym myśleć. Jest późno. Chodźmy spać.
Następnego ranka cała rodzina Nowaków siedziała przy stole jedząc śniadanie. Jacek ciągle rozmyślał nad ostatnimi wydarzeniami. Tuż po siódmej przyszła Marta. Małżonkowie wyszli więc do pracy. Za piętnaście ósma byli już na komendzie. Poszli się przebrać w mundury, a później udali się na odprawę. Po odprawie Jacek zajął się swoją pracą. Ola wyjechała na patrol z Mikołajem.
-Co u Ciebie?-spytał Białach, kiedy siedzieli w radiowozie.
-A co ma być?
-No nie wiem. Jesteś taka jakaś zamyślona.
-Ehh tak sobie myślę o tym wszystkim...
-Ale coś nie tak?
-Nie... wszystko jest w porządku...
-O5 dla 00-przerwał im głos Jacka.
-Zgłaszam 05-powiedziała Ola.
-Jedźcie na plac zabaw na ulicy Kolorowej 8.
-A co tam się stało?
-Nie wiem zabardzo o co chodziło. Z tego co zrozumiałem to zaginięcie dziecka..
-Okej. Jedziemy tam.. Bez odbioru.
Policjanci udali się we wskazane miejsce. Już po chwili dostrzegli siedząca na ławce kobietę z rozbitą głową. Kiedy jednak podeszli bliżej... grunt usunął im się spod nóg. Na ławce siedziała zapłakana Marta... Obok niej stała jakaś kobieta, która na widok funkcjonariuszy ruszyła w ich stronę.
***
Mamy kolejne opowiadanie. Podobało się Wam?
Pozdrawiam

Domyślam się że porwali Lenkę. I będą chcieli spłaty długu. Okupu za nią.
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie.
Pozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Heh no nie ukrywam.. masz trochę racji ;D
UsuńPozdrawiam
Udusze.. zabije.... udusze...
OdpowiedzUsuńNo chyba cie cos pogieło. Porwali corke Oli? No brak slow... ah ciebie to normalnie ah...
Alicja
No porwali... córkę Jacka :D albo po prostu zaginęła.
UsuńPozdrawiam
Ehem mam się do Ciebie przejść?
OdpowiedzUsuńPorwali Lenkę ty się dobrze czujesz??
Mała. ♥
Hahaha no to zapraszam :* a ja się dobrze czuję.
UsuńPozdrawiam
Przypomian ze Gosia mq blisko do cb :D i pewnie nie raz byla blisko twojej miejscowości
UsuńA.
Może i była blisko ale tu gdzie ja mieszkam to nie trafi :P
UsuńTrafi trafi... nie zapominaj ze ja mam twoj adres.. (nazwe miejscowości)... Wyslalas mji scrina :D
UsuńAlicja
Świetne opowiadanie tylko nie Lenka!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda
Dziękuję za komentarz.
UsuńPozdrawiam
Ja normalnie zginiesz marnie !! Udusze i zabije potem jesszcze raz udusze. Ty chyba na glowe dostalas tyle dni kosciola a ta nadal swoje ja myslam jak 3 dni pod rzad chodzilas to z tb jest dobrze a tu jest jeszcze gorzej ... brak slow co za baba .
OdpowiedzUsuńTrochę spokojniej, bo to dopiero początek ;) Jeszcze ci energii do końca zabraknie :D
UsuńPozdrawiam
Nie zabraknie !! Jak poczatek to ma byc juz koniec.
OdpowiedzUsuńO nie nie to początek :D
UsuńUwazaj bo gosie naslemy razem z alicja i marnie skonczysz .
Usuń