sobota, 19 marca 2016

116. Gdzie jest Lenka?

-Dobrze, że już jesteście!!-krzyczała kobieta.
Policjanci jednak wyminęli ją i poszli do Marty. Opiekunka na widok Oli jeszcze bardziej się rozpłakała.
-Marta?! Co się stało?-pytała przerażona posterunkowa.
-Karetka już jedzie-oznajmiła nieznajoma kobieta.
-Gdzie jest Lenka?-dopytywała dalej.
-Ja... Ja nie... Nie wiem... Nie wiem gdzie ona jest...
Na te słowa w oczach policjantki pojawiły się łzy.
-Ale jak to?! Co się stało?!
-Nie wiem... szłyśmy razem i nagle poczułam mocne uderzenie w tył głowy. Kiedy się obudziłam, stała nade mną ta pani, a Lenka... jej już nie było...-mówiła przez łzy.
-00 dla 05-Mikołaj wywołał Jacka.
-No i co tam u Was Mikołaj? Jest to porwanie czy nie?
-No właśnie nie wiadomo do końca... Ale... raczej tak...
-Ehh no dobra.. rozumiem, że zaginęło dziecko.
-Tak...
-No to podaj mi opis... wygląd, wiek i tak dalej, a potem przyjedzcie na komendę.
-Jacek...
-No mów.
-Tylko się nie denerwuj..
-Ale co jest?
-No bo... ta dziewczynka... Jacek.. to Lenka...
-Jaka Len... nie... Nie! Co Ty mówisz? Nie! Powiedz, że to nie prawda!
-Jacek... spokojnie..
-Jak ja mam być spokojny?!!?
-Jacku... przyślij tu jakiś patrol..
Po chwili przyjechało pogotowie i zabrało opiekunkę do szpitala. Ola i Mikołaj rozejrzeli się po okolicy w poszukiwaniu dziecka, jednak nigdzie jej nie znaleźli. Kilka minut później na miejsce przyjechał inny patrol, który zabezpieczył wszelkie ślady i również zaczęli szukać dziewczynki. Natomiast Mikołaj i Ola wrócili na komendę. Policjantka od razu gdy wysiadła z auta, szybkim krokiem poszła do pokoju dyżurnego. Po otworzeniu drzwi zobaczyła Jacka siedzącego na krześle. W oczach miał łzy. Ujrzawszy Olę wstał z miejsca. Kobieta podeszła do męża i mocno się w niego wtuliła. Blondyn objął ją ramieniem i pogładził ręką po plecach. Oboje byli w szoku. W jednej krótkiej chwili w ich sercach pojawił się ogromny ból. Pojawił się strach. Bali się, że mogą ją stracić. Że mogą stracić swoją jedyną córkę, jedyny skarb...
Po pewnym czasie do gabinetu przyszedł Mikołaj. Spojrzał na małżonków ze smutkiem w oczach. Zaczął rozmyślać dlaczego ich to spotyka. Dlaczego nagle spadło na nich tyle nieszczęść? Kiedy w końcu urodziła się Lenka, wszystko zaczęło się układać. A tu nagle... najpierw śmierć Magdy, depresja Jacka, potem ten cały stres związany z badaniem sprawy samobójstwa blondynki... A teraz... teraz jeszcze zaginięcie Lenki. I kolejne pytanie: czy to porwanie? A może przestraszona dziewczynka po prostu gdzieś uciekła?
Komendant, gdy dowiedział się o zniknięciu wnuczki, postawił na nogi całą wrocławską policję. Rozpoczęły się poszukiwania dziecka.

***
Rozpoczynamy weekend kolejnym opowiadaniem :) Mam nadzieję, że Wam się podobało. A Wy jak myślicie, czy to na pewno porwanie???
Pozdrawiam

13 komentarzy:

  1. Świetne opowiadanie mam nadzieję że szybko odnajdą Lenkę
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehh.. mam nadzieje ze szybko ci sie znudzi ta akcja bo przydalo by sie juz troche nudy i spokoju u cb . O i moze tak np drugie dziecko ?? Bo za duzo akcji u cb . A co za duzo to nie zdrowo . Super opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugie dziecko?? Hymm może potem :D A ta akcja jeszcze trochę potrwa. W końcu trzeba ją rozwiązać, a to nie jest takie proste :D
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Jest i bardzo proste nawet prostsze niz sie z tb wydaje

      Usuń
    3. Oj nie jest nie jest... no bo wiesz... to jest trochę zaplątana sprawa...

      Usuń
  4. Za dużo kościoła. rzuciło ci się na mózg. Jak to porwanie Lenki. Kobieto... Uduszę cie kiedyś... Obiecuje
    Opowiadanie strasznie smutne
    pzd
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie powiedziałam, że ją porwano :D
      Dzięki za komentarz :P
      Pozdrawiam

      Usuń