sobota, 5 marca 2016

110. Znalezisko

Następnego ranka Ola obudziła się po szóstej. Wstała i chciała iść zrobić śniadanie. Jednak usłyszała płacz dziecka. Poszła do pokoju córki i zabrała ją ze sobą na dół. Przygotowała posiłek i zaczęła karmić Lankę. Za dwadzieścia siódma w kuchni pojawił się Jacek. Usiadł przy stole i powoli zaczął jeść śniadanie. Koło 7.30 przyszła Marta, a Ola i Jacek udali się do pracy. Po odprawie każdy zajął się swoimi obowiązkami. Dzień był dość spokojny. Nie było zbyt poważnych spraw.
Zbliżała się piętnasta. Do pokoju dyżurnego wszedł Marcin.
-Cześć-przywitał się.
-Cześć-odpowiedział blondyn.
-Mam do Ciebie sprawę...-zaczął.
-Jaką?
-Czy Ty znasz tego Pawła, o którym Magda wspomina w liście?
-Nie... Nie mam pojęcia kto to mógł być.
-No nic... to lecę. Hej.
-Marcin...
-Tak?
-Bo... rodzice chcieliby posprzątać już mieszkanie Magdy...
-Nie ma problemu. Myślę, że już wszystko zabezpieczyliśmy, co może się przydać.
Zieliński wyszedł z pokoju. Jacek popatrzył za nim, po czym spowrotem zabrał się do pracy. O 18 służba dobiegła końca. Gdy Ola i Mikołaj zjechali już z patrolu, blondyn wraz ze swoją żoną wrócili do domu. Wieczór spędzili bawiąc się z córką i oglądając telewizję.
Następnego ranka Jacka obudził płacz Leny. Spojrzał na Olę, która jeszcze spała. Po cichu wstał i poszedł do pokoju córeczki. Zabrał ją do salonu, gdzie usiedli na dywanie i układali puzzle. Aleksandra wstała przed ósmą. Dziś oboje mieli nocną zmianę. Ola dołączyła się do zabawy. Pół godziny później przygotowali śniadanie. Zbliżała się dziewiąta, gdy Nowakowie usłyszeli dzwonek do drzwi. To byli rodzice Jacka.
-Dzień dobry-przywitała się Ola.
-Dzień dobry-małżonkowie weszli do środka.
-Cześć-powiedział Jacek, kiedy ujrzał rodziców.
Cała piątka udała się do salonu. Zaczęli rozmawiać. Potem postanowili pojechać do mieszkania Magdy. Lenkę zostawili z opiekunką. Po jedenastej byli już na miejscu. Wzięli się za porządki. Nie było to jednak takie proste. Wszystko przypominało im o zmarłej niedawno dziewczynie. Co chwila którejś z osób pojawiała się łza w oku. Mimo to nie odpuszczali.
Ola i mama Jacka sprzątały właśnie w sypialni. Aleksandra zmieniała pościel na łóżko. W pewnym momencie ujrzała pod materacem jakąś kartkę. Wzięła ją do ręki. Było to zdjęcie, które przedstawiało Magdę oraz jakiegoś mężczyznę. Był to wysoki brunet. Ola spytała o niego mamę Jacka. Jednak kobieta również nie wiedziała kim on jest. Postanowiła pokazać fotografię Jackowi. Poszły do kuchni.
-Jacek... zobacz co znalazłam-powiedziała podając mu zdjęcie.
Blondyn przyglądał się uważnie.
-Znasz go?-spytała po chwili.
-Nie... Ale to może być ten Paweł...

***
Po przerwie mamy kolejne opowiadanie :D Podobało się Wam? Czy osoba z fotografii to rzeczywiście Paweł?
Pozdrawiam

9 komentarzy:

  1. Super opowiadanie. Nareszcie wróciłaś!
    Co do opowiadania to nie mam pojęcia czy to jej były. Ty możesz wymyślić wszystko. Jak szkoda mi Jacka rozpacza tak jak wtedy gdy Ola zaginęła w serialu :D
    Pozdrawiam i życzę weny
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next. Zapraszam na mojego bloga.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    strivetoorder-policjantkiipolicjanci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na dwudziesty trzeci rozdział :)
    http://jestesnaszymskarbem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiec tak nie mam zielonego pojecia co ty wymyslisz a nie chcesz nie dobra kobieto mi powiedziec . Tak mi szkoda jacusia zrobilo jak soe martwil jak ole ta psyhopatka porwala . Czekam na kolejna czesc ktora jak wiem miala byc dzisiaj . ;)

    OdpowiedzUsuń