poniedziałek, 14 marca 2016

114. Tajemnica dokumentów

Następnego ranka, gdy policjanci zjedli już śniadanie, postanowili przejrzeć dokumenty znalezione w mieszkaniu Pawła Wiśniewskiego. Im dłużej pochylali się nad papierami, tym bardziej ich to ciekawiło. Z minuty na minutę dowiadywali się wielu nowych i bardzo interesujących rzeczy, lecz każdą z nich kryła jakąś tajemnicę. I w taki właśnie sposób spędzili cały dzień. Koło 15 zjedli obiad, a potem wyruszyli w drogę powrotną do Wrocławia. Na miejscu byli o 22. Marcin odwiózł Jacka do domu. Blondyn wszedł do środka. Wokół było cicho i ciemno. Poszedł do sypialni. Tam zastał śpiąca już Olę. Uśmiechnął się na ten widok i udał się do pokoju córeczki, która również spała. Kolejne kroki mężczyzna skierował do łazienki. Kiedy Jacek się wykąpał, wrócił do sypialni. Powoli położył się obok żony i delikatnie się do niej przytulił. Po chwili zasnął.
Następnego ranka
Była 6.45. Ola siedziała z Lenką w kuchni i jadła śniadanie. Po chwili dołączył do nich Jacek.
-Dzień dobry kochanie-przywitała go Ola.
-Dzień dobry-uśmiechnął się i pocałował żonę w policzek. Usiadł przy stole.
-Wyspany?
-Nooo powiedzmy-zaśmiał się.
-Późno wróciłeś?
-Jakoś koło 22.
-I co? Jakieś nowe wieści?-spytała zaciekawiona.
-No... jakieś są...
-Ej no.. mów!
Jacek uśmiechnął się do żony.
-Hmm a co ja z tego będę miał?
-Oj skarbie... kochanie... Jacuś... No proszę...-zrobiła słodkie oczka.
Aspirant wybuchnął śmiechem.
-Eh no dobra... a więc...
-Więc co?
-W jego mieszkaniu znaleźliśmy dość dużą ilość dokumentów. Z nich wynika, że ten Paweł handlował biżuterią.
-No i co z tego?
-No właśnie to, że... sprzedawał ją po bardzo wysokich cenach, a towar był podrabiany. Wiesz, zamiast brylantów kolorowe szkiełka i tak dalej. A oprócz tego handlował też biżuterią pochodzącą z kradzieży. Kasy raczej z tego dużo, ale z naszych ustaleń wynika, że jednak miał jakieś długi.
-No... To trochę dziwne. Nie sądzisz?
-Może i dziwne. Ale... coś tu jest nie tak. Coś mi tu nie pasuje.
-Co takiego?
-No bo... jego ktoś zabił.. tylko z jakiego powodu?
-Może przez te długi..
-Sugerujesz, że mógł zapożyczyć się u jakichś nieciekawych kolesi?
-No... tak. Zwłaszcza, że sam handlował "złym" towarem.
-Yhm... może i to by się zgadzało tylko...
-Tylko co?
-Nie rozumiem dlaczego Magda się zabiła.
-Kochała go... może po prostu było jej ciężko po jego śmierci.
-Nie... w liście pisze, że mogła zabić się od razu po jego śmierci, ale nie zrobiła tego. Coś musiało się jeszcze wydarzyć... Bo.. po co czekała by trzy miesiące...

***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam? Co sądzicie o życiu Pawła? Czego jeszcze dowiedzą się Ola i Jacek? Czy poznają prawdę o śmierci Magdy?
Pozdrawiam

10 komentarzy:

  1. Świetne opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie.
    Ah mam nadzieje ze wkoncu dowiedza sie prawdy...
    Siostra Jacka i handlaz bizuterią... hym ciekawe :p
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na next. Zapraszam na mojego bloga.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie . Pozdrawiam i czekam na next Ela

    OdpowiedzUsuń
  5. Hymmm... ciekawe opowiadania ja jestem ciekawa co jeszcze wymyslisz .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hymmm pewnie coś czego się nie spodziewasz ;D
      Pozdrawiam

      Usuń