Zbliżała się 21. Jacek siedział przy stole w bezruchu. Patrzył ciągle w jeden punkt. Chwilę później, po schodach zeszła Ola. Podeszła do męża i usiadła obok niego. Złapała go za rękę.
-Jacuś...
Mężczyzna odwrócił głowę w kierunku Oli. Ona dotknęła delikatnie dłonią do jego policzka.
-Jak się czujesz?-spytała szeptem.
W oczach Jacka znów stanęły łzy. Przybliżył się do żony i przytulił. Ola Położyła rękę na jego głowie, głaszcząc po włosach. Siedzieli tak przez kilka długich minut.
-Chodź już spać.
-Nie chcę...
-Jutro powinieneś wrócić do pracy.
Blondyn spojrzał na nią smutnym wzrokiem.
-Chodź... musisz odpocząć.
-Oluś... idź się połóż.. ja zaraz przyjdę.
-Ale...
-Proszę.
-Przyjdziesz na pewno?
-Na pewno. Chcę tylko pobyć trochę sam. Muszę pomyśleć.
-Ostatnimi czasy za dużo myślisz..
-Idź spać. Kocham Cię.
-Ja Ciebie też-powiedziała patrząc mu w oczy.
-Dobranoc-powiedział całując żonę w policzek.
Jednak Ola dalej siedziała i patrzyła na Jacka.
-Oleńko...
-Jacek, nie chcę Cię zostawiać tutaj samego. Boję się.. że... że sobie coś zrobisz-oznajmiła ze łzami w oczach.-Nie chcę Cię stracić.
-Ola... kochanie, słoneczko moje.. nic sobie nie zrobię, nie zostawię Cię.
-Po tym jak ostatnio się upiłe...
-Nie ruszam się stąd. Posiedzę tu chwilkę i zaraz do Ciebie przyjdę. Obiecuję...
-Obiecujesz?
-Tak.. obiecuję. Idź spać.
Ola popatrzyła na Jacka, po czym go mocno przytuliła. Wyszła z kuchni i udała się do sypialni. Położyła się do łóżka. Po kilkunastu minutach rozmyślania zasnęła.
Tymczasem Jacek siedział ciągle przy stole, naprzeciwko okna. Patrzył przed siebie. Siedział nieruchomo, pogrążony w swoich myślach. Znowu rozmyślał o swojej siostrze. Czuł w sercu pustkę. Ciągle do jego głowy dobijały się wspomnienia. Czuł się winny jej śmierci, choć wiedział, że nie mógł nic poradzić. Może gdyby wiedział... Może wtedy mógłby coś zrobić. W jego błękitnych jak ocean oczach pojawiły się łzy. I znowu zaczęły spływać po bladych policzkach. Z każdą sekundą łez było coraz więcej. Płakał, aż w końcu zasnął z głową opartą o stół.
Koło drugiej w nocy obudziła się Ola. Zdziwiła się i przestraszyła, gdy ujrzała, że Jacka nie ma obok. Szybko wstała z łóżka, narzuciła na siebie szlafrok i wyszła z sypialni. Zeszła po schodach, po czym swoje kroki skierowała do kuchni. Tam zobaczyła śpiącego Jacka. Odetchnęła z ulgą i lekko się uśmiechnęła. Podeszła do męża i zaczęła delikatnie masować go po plecach. Po chwili mężczyzna obudził się. Spojrzał na stojącą obok niego Olę.
-Skarbie... chodź się połóż-szepnęła.
Blondyn nic nie powiedział. Powoli wstał i przytulił żonę. Potem wziął ją za rękę i wolnym krokiem razem poszli do sypialni. Położyli się, a po kilku minutach zasnęli.
***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam?
Pozdrawiam
Super rozdział
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super rozdzial
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super rozdział.
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na next.
Pozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Super rozdział.
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na next.
Pozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Zapraszam na osiemnasty rozdział :)
OdpowiedzUsuńhttp://jestesnaszymskarbem.blogspot.com/
Po pierwsze to mi się tytuł bardzo spodobał.Bardzo.Przemyślany.
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału,znów dużo uczuć i puchu,co równoznaczne jest z tym,że ja z radości pływam między chmurkami :D
Przez chwilkę pomyślałam,że Jacek sobie jednak coś zrobi,ale na szczęście odechciało ci się zabijania postaci i jest w porządku xD
No i ogromny plusik za końcówkę.Jeszcze więcej puchu.Kocham c;
Całościowo-świetny rozdział :D
Pozdrawiam cieplutko,do następnego! ^^
Bardzo dziękuję ;)
UsuńPozdrawiam
Opowiadanie cudowne .
OdpowiedzUsuńCzekam na next .
Pozdrawiam i życzę weny Ela
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super rozdział. Emocjonalny, smutny...
OdpowiedzUsuńCzekam na next
Pozdrawiam
Paulina
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam :)