czwartek, 4 lutego 2016

105. "Odbierz Jacek, odbierz"

Blondyn przetarł twarz dłonią. Wstał i spojrzał w oczy żony. Jego oczy znów wypełniły się łzami. Odwrócił się i ruszył do wyjścia.
-Jacek!-krzyknęła za nim.
Mężczyzna jednak nie zareagował. Poszedł dalej. Ola nie wiedziała co robić. Postanowiła iść za mężem. Wyszła z budynku. Rozejrzała się wkoło, lecz nigdzie go nie było. Wsiadła więc do auta i pojechała do domu, z nadzieją, że tam go zastanie. Po kilkunastu minutach była już na miejscu. Szybkim krokiem ruszyła do budynku. Zatrzymała się przed drzwiami. Po chwili weszła do środka. Udała się do salonu. Zobaczyła tam Lenka i Martę, które świetnie się bawiły. Opiekunka spojrzała na Olę.
-Jacka nie ma?-spytała lękliwym głosem.
Marta zaprzeczyła niepewnym ruchem głowy. Nie odrywała wzroku od Aleksandry. Ola opadła na kanapę. Przestraszyła się. Bała się, że Jacek może sobie coś zrobić. Miała nadzieję, że za chwilę wróci do domu. Drżącą ręką wzięła telefon. Powoli wybrała numer do Jacka. Jeden sygnał, potem drugi, trzeci i nic. Dzwoni jeszcze raz. W duszy mówi sobie "odbierz Jacek, odbierz". Sygnał.. Nadal nic. Nie odbiera. Zdenerwowana kobieta powtarza czynność. Za każdym razem niepokoiła się coraz bardziej. Martwiła się o niego. Tak bardzo się bała. Bała się, że go straci..
W tym samym czasie Jacek dotarł do małej knajpki, znajdującej się na jakiejś starej ulicy. Wszedł do środka. Zajął wolne miejsce przy barze i zamówił sobie piwo. Usłyszał dźwięk swojego telefonu. Spojrzał na wyświetlacz i ujrzał napis "Oleńka". Położył komórkę na blacie i wypił szybko całe piwo. Potem zamówił drugie, trzecie, kolejne i kolejne... Telefon ciągle dzwonił, a on tylko patrzył na ekran. W oczach miał łzy. Nie mógł sobie wybaczyć, że Magda nie żyje. Obwiniał się za jej śmierć. Powinien jej pomóc, a on nic nie zrobił. Nawet nie spróbował dowiedzieć się co się stało. Nie miał pojęcia, dlaczego ona popełniła samobójstwo.. Pił piwo. Jedno po drugim. Mijała godzina za godziną. Stracił rachubę czasu. Nie zamierzał wracać do domu. Nie chciał pokazywać się przyjaciołom, rodzinie na oczy.
W tym czasie Ola odchodziła od zmysłów. Wiele razy próbowała dodzwonić się do męża. Obdzwoniła wszystkich znajomych. Niestety nikt nic nie wiedział. Nikt nie wiedział, gdzie jest Jacek, co robi. Już dawno było po północy. Lenka spała. Ola chodziła nerwowo po kuchni z telefonem w ręce. Ponownie wybrała numer do Jacka. Sygnał.. drugi, trzeci... Brak odpowiedzi. Po jej bladym policzku spłynęła łza.
-Odbierz Jacek, proszę-szepnęła i ponownie zadzwoniła do męża.
Jednak on nadal nie odbierał. Nie wiedziała co ma robić. Tak bardzo się o niego martwiła. Tak bardzo się bała.

***
Za nami kolejne opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się podobało.
Pozdrawiam :D

13 komentarzy:

  1. Hehe nie wyobrazam sobie Jacka pijacego piwo... Pustka w glowie... To ci sie udalo.
    Opowiadanie super
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie czekam na next jacek pijacy to musi byc ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie. To musi byc ciekawe jacek z piwem . Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne opowiadanie :D Czekam na szybki next :D
    Pozdrawiam Wiktoria Rudaa

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadanie super . Czekam na next . Zapraszam do mnie . Pozdrawiam i życzę weny Ela

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja też sobie jakoś nie wyobrażam Jacka pijącego piwo,chociaż,jak moja wyobraźnie się postara to wychodzą różne rzeczy xD
    Ale ogólnie opowiadanie świetne,znowu te emocje c;
    mam szczerą nadzieję,że Jacek się jednak ogarnie,w końcu to inteligentny chłopak.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę weny c;
    No i zapraszam do mnie.Udało mi się napisać kolejny rozdział xD

    OdpowiedzUsuń