Następnego dnia, o godzinie 15 wszyscy bliscy Magdy zebrali się w kościele, by pożegnać zmarłą. Rozpoczęła się msza. Była bardzo piękna. Kapłan rozpoczął przemówienie.
-Umiłowani! Zebraliśmy się tutaj, aby pożegnać ze wspólnoty naszą córkę, siostrę, kuzynkę, przyjaciółkę. Magda w tragiczny sposób odeszła z tego świata...
Wszyscy słuchali słów kapłana w skupieniu. Na twarzy każdej obecnej osoby widniał smutek.
"Oto już jesień i pora umierać,
pożółkłe liście wiatr wtrąca i miecie,
dążące gałęzie do naga obdziera,
chór, gdzie sto ptaków modliło się w lecie.
Ja jestem zmierzchem dnia, który się słania
ku zachodowi i w ciemności brodzi.
Noc, siostra śmierci oczy mi przysłania
I wkrótce z całym światem mnie pogodzi.
A jeśli kochasz choć prawdę dostrzegniesz,
kochasz tym bardziej im rychlej odbiegniesz."
Jacek siedział w pierwszej ławce. Po jego prawej stronie siedziała Ola, która trzymała na kolanach ich córkę, a po lewej rodzice. Siedział pogrążony w swoich myślach. W oczach miał łzy. Z trudem próbował powstrzymać napływające kropelki. Z każdą chwilą było ich coraz więcej i więcej. Sekunda za sekundą. Łza za złą. Po chwili łzy, które pojawiły się w oczach spływały nieprzerwanym strumieniem. Płakał coraz bardziej. Nie mógł się opanować. Powoli brakowało mu już powietrza, nie miał czym oddychać, dusił się. Przytłaczały go jego własne myśli. Znów w jego głowie pojawiały się pytania. Dlaczego to zrobiła? Co skłoniło ją do tak desperackiego czynu? Co wydarzyło się w jej życiu? Czy było aż tak źle? Czemu nie powiedziała nikomu o swoich problemach? Dlaczego nie poprosiła o pomoc? Zawsze byli tak blisko, a gdy teraz ona potrzebowała pomocy, wsparcia, go nie było. Jej śmierć nie była jego winą. Skąd mógł wiedzieć o jej problemach, skoro ona nic nie chciała mówić. A może nie mogła? Może się czegoś bała? Może ktoś jej groził?
"Śmierć przychodzi cicho. Niezapowiedziana, nieproszona. Nigdy nie ma na nią odpowiedniej chwili, jest zawsze gościem nie na czas..."
Nastąpiło odprowadzenie trumny na wyznaczone miejsce. Stali już na cmentarzu. Do grobu włożono trumnę. Kapłan kropi trumnę wodą święconą mówiąc:
-Niech Bóg da tobie pić ze źródła wody życia.
Następnie rzucił grudkę ziemi.
-Prochem jesteś i w proch się obrócisz, ale Pan cię wskrzesi w dniu ostatecznym. Żyj w pokoju.
Zasypywanie grobu... okropny moment. Ona odchodzi już na zawsze. Ostatni raz ją widzieli. Już nigdy jej nie zobaczą. Nie na tym świecie.. Oczy Jacka znów pokryła szklana tafla łez. Stał w bezruchu nad grobem ukochanej siostry. Obok niego stała żona, która również miała łzy w oczach. Teraz przypominała sobie pogrzeb mamy. Do jej głowy powracały wspomnienia. Wtuliła się w Jacka, a on mocno objął ją ramieniem. Obok nich stali rodzice zmarłej. Również się przytulili do siebie. Trochę dalej stał Wysocki z wnuczką na rękach. Dalej byli inni znajomi, przyjaciele Magdy. Po pewnym czasie na cmentarzu powoli zaczęło się wyludniać. Aż w końcu nastała cisza. Stały już tylko cztery osoby. W szumie wiatru można było usłyszeć ciche szlochanie.
"Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam; nie zasnęłam też.
Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo.
Nie ma mnie tam. Ja nie umarłam..."

***
Za nami kolejne opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się podobało.
Dziękuję za ponad 40 000 wyświetleń.
Pozdrawiam :*
Smutne,ale zarazem świetne opowiadanie:)czekam na next
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Ah i jak ja mam teraz cos wesolego napisać :(
OdpowiedzUsuńZnowu paczja chusteczek poszla...
opowiadanir cudowne..
Gratuluje 40000 wyświetleń
Alicja
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Smutne,ale zarazem świetne opowiadanie:)czekam na next
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Świetne opowiadanie. Ale smutne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super opowiadanie mialas nadzieje ze cos innego bardzo mi sie podobało opowiadanie choc smutne i po raz pierwszy użyłaś cytatów które idealnie zgrały się z ta całą smutną sytuacja . Powiem ci robisz postepy mozesz tez w wesolych dodac bo cytat bo masz wyczucie jak dopasować cytat . Jeszcze tylko w jednej kwesti popracujesz i bedzie perfekcyjnie . Ale sie rozpisalam pewnie to mój najdłuższy komentarz u cb . Czekam na next i liczę na dalsze tak dobre czesci oczywiscie dluższe i wesole.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Mówiłam, że ten post będzie inny niż inne :) Na pewno będzie się starać, aby następne opowiadania były jak najlepsze.
UsuńPozdrawiam :)
No to dobrze mowilas ze bedzie inny komentarz. :)
UsuńMega wzruszające. Więcej słów nie potrzeba. Czekam na next.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Super opowiadanie . Czekam na next . Pozdrawiam i życzę weny Ela . I zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńPozdrawiam
Piękne i smutne, aż mi łezka spłynęła, a to już coś.
OdpowiedzUsuńPs. Bierzesz udział w moim konkursie??
Pozdrawiam.i życzę weny.
Mała. ♥
Dziękuję.
UsuńNie biorę udziału w konkursie.
Pozdrawiam
Piękne i cudowne opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next Magda
Dziękuję.
UsuńPozdrawiam ;)
Nie mam słów jakie to piękne.
OdpowiedzUsuńPowiem tylko jedno, mój pokój jest zalany przez moje łzy. <3
Dziękuję za komentarz.
UsuńPozdrawiam