wtorek, 2 lutego 2016

103. Jeszcze się zobaczmy...

Jacku, kochany braciszku
Kiedy to czytasz, mnie już nie ma. Nie ma mnie na tym świecie. Odeszłam stąd na zawsze. Pewnie teraz rozpaczasz. Pewnie czujesz do mnie żal. Pewnie zastanawiasz się dlaczego. Dlaczego to zrobiłam? Chcesz wiedzieć? Miałam tego dość. Miałam dość życia. Nie dawałam już sobie rady. Nie miałam już siły żyć. To wszystko mnie przerosło. Pamiętasz jak byliśmy mali? Bawiliśmy się na podwórku. Biegaliśmy, śmialiśmy się. Było tak beztrosko. A pamiętasz jak się przewróciłam? Bardzo mnie bolało kolano. A Ty pomagałeś mi, pocieszałeś mnie. Zawsze mogłam na Ciebie liczyć. Byłeś najlepszym bratem jakiego mogłam mieć. Cieszę się, że miałam takiego brata. Niestety dzieciństwo się skończyło. Każdy z nas miał swoje życie, ale mimo to nadal byliśmy nierozłączni. Byliśmy... do czasu. Wyjechałam z dala od domu. Tęskniłam bardzo. Za Tobą, za rodzicami. Ale nie mogłam wrócić. Poznałam tam kogoś. Miał na imię Paweł. Zawrócił mi w głowie. Czułam, że to jest ten jedyny. Ten, z którym chcę spędzić resztę życia. Bardzo go kochałam. Bardzo. Ale moje życie źle się potoczyło. Na naszej drodze stanęło nieszczęście. Stanęła śmierć! Śmierć, która mi go zabrała! Zabrała mi miłość. Wyrwała mi serce, zabrała tlen. Ciężko mi było się po tym pozbierać. Ale musiałam jakoś żyć dalej... Choć lepiej by dla mnie było gdybym umarła razem z nim. Już wtedy. Nie musiałabym tyle cierpieć.... Nie wiesz przez co przeszłam. I lepiej będzie jak się nie dowiesz. Pewnie gdybym przyszła z tym do Ciebie, pomógł byś mi. W końcu byłeś moim starszym bratem. Jednak tak się nie stało. Nie przyszłam, nie powiedziałam Ci o niczym. Nie obwiniaj się o moją śmierć. To była moja decyzja. Nie umiałam tak żyć. Nie umiałam żyć w bólu, w cierpieniu. Walczyłam. Ale to nie było takie proste. Nie dawałam już rady. Nie mialam siły. Jak mogłam żyć? Żyć ze świadomością, że osoba, którą kochałam umarła przeze mnie. Popełniłam błąd. Największy błąd w moim życiu. Przez mój błąd on odszedł. Odszedł z tego świata. Dlatego ja też odchodzę. Życie jest takie kruche i ulotne. Więc dlaczego tak często odrzucamy to co nam daje w darze, gardzimy tym i wybieramy to czego nie powinniśmy? Może ono podsuwa nam rozwiązanie, wiedząc jakie jest kruche i ulotne, a my myślimy, że tyle jeszcze przed nami, że na wszystko mamy czas, że wszystko zdążymy jeszcze naprawić. Ale nie udało się. Zbyt późno się zorientowałam, co zrobiłam.
Przepraszam. Przepraszam Cię braciszku. Wiem, że teraz trudno Ci będzie się pozbierać. Ale jesteś silny. Dasz radę. Musisz żyć. Masz rodzinę. Żonę, córkę. A ja będę nad Tobą czuwać. Pamiętaj, że ciągle jestem przy Tobie. Jestem w twoim sercu. Kocham Cię. Kocham rodziców. Wszystkich Was kocham.
Jeszcze się zobaczymy....
Magda

***
Za nami kolejne opowiadanie. Podobało się Wam?
Pozdawiam ;)

8 komentarzy:

  1. To jest bo poprostu boskie genialnie . Powiem ci poszałaś . Miodzio aź załuje źe tak szybko sie skończylo . Czekam na kolejna czesc od ciebie mam nadzieje ze bd rownie zabojcza i emocjonujaca . Bo w tej czesci bylo ich mnóstwo jak ja uwielbiam takie czesci . Dobra koncze i czekam na kolejne cudo !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że ci się podobało.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetne opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam na next Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie. I kolejna paczka chusteczek...
    a ty niby brak pomysłów...???
    Ten list :( ten list był taki smutny... Jak można tak zasmucić bliskich?
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiadanie takie wzruszające cudo . Bardzo podobało mi się . Czekam na next . I zapraszam do mnie . Pozdrawiam i życzę weny Ela

    OdpowiedzUsuń